 |
|
Niekończący się romans na poważnie .
|
|
 |
|
wiesz co ci zrobię jak cię złapię ? przy rapie na kanapie, czar par. podrapiesz mnie czule, ja cię przytulę
|
|
 |
|
W końcu mam to na co czekałam od dawna. Kocham Cie miś. /zl.
|
|
 |
|
Moi przyjaciele słuchają rocka, uwielbiają Spangeboba i oglądają Fineasza i Ferba. Kiedy trzeba pomagają lepiej niż prywatny psycholog. Kochają trampki na równi ze szpilkami. To z nimi mogę przesiedzieć cały horror pod kocem, wyśmiewać ludzi i po prostu być sobą. Tak cholernie ich kocham i za nic w świecie nie oddam.
|
|
 |
|
Pamiętasz? Kiedyś chciałaś być księżniczką, mieć swojego księcia, mieszkać w pięknym zamku i chodzić na uroczyste bale. A dzisiaj? Dzisiaj mieszkasz w małej kawalerce urządzonej totalnie po swojemu. Imprezujesz w sposób bardzo daleki od uroczystego i masz ukochanego który cholernie różni się od idealnego księcia. Ale to właśnie on sprawia, że czujesz się jak księżniczka, którą tak bardzo chciałaś być za tych dziecięcych lat.
|
|
 |
|
Pewnego razu Wiesia wyszła przed dom i ujrzała motolotnie, zawołała Michała który siedział na wózku+inwalidzki (posrebrzany). Michał wyjechał z ganku obitego gumeleonem, a jego wierna suka Nuka obgryzała kość którą przed momentem wyniosłą jej Wiesia (ps. matka Andzi, Gracka i Nuki). wracając do poprzedniego tematu motolotnia leciała nad domem który Wiesia wykupiła od gminy (Wiesia bierze rodzinne 9 każdego miesiąca a rente 14, ma wkurwe długu u Wacka i ma padake, jest alkoholiczką, a Gracuś sra w majtki a jej córka daje dupy za talerz zupy.) a już tak na serio wracając do tematu ta motolotnia która krążyła nad ich domem miała duże znaczenie dla tej rodziny ponieważ Wiesia krzyknęła bo Michał nie wiedział co to lata nad ich 'hacjendą' i Wiesia krzyknęła: Wiesia: -No bo to motolotnia lata, a jakże, pewno Michał. Michał: -Piękne jest życie staruszka hoho. Wiesia w milczeniu odeszła do domu Michał za nią (nie mógł wyjechać z zaspy, kopał sie troche ponieważ miał letnie opony) Koniec!! ;>
|
|
 |
|
jak się pierdolszisz to nic nie szkodzi? // ogarnijkochanie
|
|
 |
|
Nie zapomnij o mnie, błagam.
|
|
 |
|
L.O.V.E. napisać na murze jestem gotów
gdy widzę na jej karku kilka strużek potu
nigdy nie jestem pewien, czy coś brała wcześniej
gdy idę z nią w melanż sam dwa dni nie śpię
i to wada dla wielu, lekceważą ją przez to
obgadują, za rozwiązłość posadziliby na krzesło
ja wiem, że lubi flirt, światła i rytm
ale nie sypia z wieloma, wielu marzy o tym by
posiąść ją, śledzą każdy jej uśmiech
to do mnie, nie to do mnie i przy mnie uśnie
pionki w jej grze, choć nie ma złych zamiarów
tam poznaje kilku ludzi, tu zagada paru
wulkan nocny rankiem szybko krzepnie
nie poznałbyś jej spotkawszy w dni powszednie
mógłbyś żartem zbywać ciszę widząc ją w kolejce
bo przez pięć dni wolniej bije jej serce.
|
|
 |
|
Możesz nie widzieć nic,gdy spoglądasz mi w oczy,
Ten syf pozbawił mnie jakichkolwiek emocji.
I stawiam kroki,choć czasem burzy się grunt,
Moje stopy przeszły setki kilometrów trudnych dróg.
I choć większy ciężar,to mniejszy puls
I nie mam rezerwy, to serce zamieniam w lód.
|
|
 |
|
nie żałuj niczego co wydarzyło się w Twoim życiu, Twoich wyborów, porażek. tak Ci było pisane.
|
|
|
|