 |
|
piękny błekit nieba zasłoniły szare chmury tak samo jak moją chęć do działania i do realizowania jakich kolwiek planów. Czujesz ten chłód który zawładnął ciałem ? Tak to mrozny deszcz i zimne powietrze które oplata skóre zamiast promieni słońca które czule głaszczą i ogrzewają ją.
|
|
 |
|
Mam ochotę przytulić się do Ciebie, zamknąć oczy i poczuć Twoje dłonie oplatające mnie, czuć że jestem w mocnym męskim uścisku, że ciemność nieba to tylko chwilowy zły nastrój, że niedługo zakwitną stokrotki, że bedziemy mieli się na okrągło. Gdy będe budzić się rano tylko prysznic będzie dzielił mnie od namiętnego całowania Twoich ust, a nie godziny przepełnione nudnymi zajęciami w szkole.
|
|
 |
|
jasne , że wspomnienia czasami wracają, ale już nie bolą tak jak kiedyś.
|
|
 |
|
W tych chwilach gdy wkurwienie sięga granic zaciskam dłonie do krwi, by bół który odczuwam w sercu przenieść gdzieś na inną część ciała, z moich ust wydobywa się morderczy wrzask by wydostać z siebie złość której jak czarnej smoły trudno się pozbyć. Najlepiej uciec w muzyke, zatopić się w jej ciemnych zakamarkach.
|
|
 |
|
chciałabym być uczulona na wszystkich skurwysynów.
|
|
 |
|
"Co z tego , że powiem ci co czuję , co z tego , że nawet uśmiechniesz się do mnie , jak i tak to nie zmieni twoich uczuć. Dla ciebie cały czas będę napaloną małolatą , która codziennie gapi się na ciebie , myśli o tobie i drży na samą myśl o przejściu koło ciebie na korytarzu. To nic nie zmieni. Tak więc pozostanę tam gdzie jestem - w szarej rzeczywistości , gdzie nie ma miejsca na podobne "szczęśliwe chwile"."
|
|
 |
|
Wieczorem zamknąć oczy wtulić się w poduszke z jego klatki, wciąż kontrolując bicie serca , oduczwać spokój gdy kochany głaszcze dłonią po włosach i szapcze na dobranoc kocham.
|
|
 |
|
Ludzie mówią że nie ma miłości to jak wytłumaczą bezwarunkowe oddanie drugiej osobie, czułe pocałunki, splecione palce, troske, otulanie, dzielenie się każdą chwilą, wspólne marzenia, odkrywanie w oczach partnera siebie, dostrzeganie wad lecz akceptacje ich bo nikt nie jest idealny, dreszcze na myśl o delikatnym dotyku warg na szyi, rozwiązywanie wspólnie problemów, podnoszenie się z najgorszych upadków, wzlatywanie ponad chmury i wywoływanie uśmiechu na twarzy własnym uśmiechem, poczuciu bezpieczeństwa, zaufania, wsparcie, tęsknotę, oddanie ostatniego tchnienia by druga połówka przeżyła. Jest ze mnie dobry filozof i lubię sobie pogdybać ale ludzie nie pierdolcie mi że miłość to głupota albo zupełnie jej brak.
|
|
 |
|
Nie płaczę już gdy wspomnę o Tobie, przyzwyczaiłam się do tego że już Ciebie nie ma.
|
|
|
|