 |
|
Starszy brat?...Owszem najlepszy przyjaciel, obrońca, kompan do zatapiania smutków w alko, a także ten, kótóry zawsze wie kiedy kopnąc Cię w dupę żebyś się opamiętała. Często się bijecie, nie zawsze na żarty, wiele łez popłynęło właśnie przez to. Czasem kilka słow za dużo i foch, taki na 10 min. Często kiedy dowiadujesz się co odpier.dolił masz ochotę zjaebac go tępym widelcem. Mimo to najważniejszy, życie byś za niego oddała, masz ochotę go bronic mimo iż wiesz, że nigdy na to nie pozwoli
|
|
 |
|
obcy uśmiech inspiracją dla ust.
|
|
 |
|
Podążaj za swoim sercem, nic więcej.
|
|
 |
|
Ludzie odchodzą, jeden po drugim, ale zostają Ci najlepsi i to jest najważniejsze.
|
|
 |
|
Miałeś być moim szczęściem, a jesteś ciężarem w pamięci.
|
|
 |
|
bo są takie chwile za które człowiek oddałby całe swoje życie.
|
|
 |
|
wystaw mnie na próbę - będę najlepszą.
|
|
 |
|
błogosławiony ten, który ma mój zeszyt od matematyki , albowiem do niego należy zadanie domowe.
|
|
 |
|
wy też macie taki rozpierdol w głowie, gdy macie się z nim spotkać? /i.w.s.u
|
|
 |
|
pseudo 'przyjaciółeczki', które tylko czekają, żebyś się obróciła do niej plecami. natychmiast wbijają między Twoje łopatki, ostre, tępe narzędzie - które chowały pod pseudonimem 'zaufanie'. wykorzystują to, że otwierasz przed nimi drzwi swojego serca. właśnie, wtedy do Ciebie dociera, że rozsądniej byłoby otworzyć cholerne okno, przynajmniej miałaby problemy z wejściem do środka. później pozostaje Ci jedynie wyrzucić ją przez balkon. ale nie! ona zostaje w środku Twojego serca. kurczowo trzyma się barierek balustrady. niszczy je od wewnątrz, obsypując Cię obelgami. wypruwa Twoje wnętrzności, ukazując światłu dziennemu Twoje tajemnice.
|
|
 |
|
My dziewczyny, kiedy wracamy do domu to upinamy nasze proste włosy w roztrzepanego koka, zmywamy makijaż z twarzy, a sztuczny uśmiech w to co naprawdę czujemy. Nowa bluzka zmienia się na jakąś zwykłą za dużą bluzę, a rurki w leginsy, buty zmieniamy w ciepłe skarpetki. Kiedy jesteśmy w domu nie poznalibyście nas.
|
|
 |
|
wspaniały chłopak, jeździ na bmx'ie i kocha najbardziej na świecie jedyną osobę. uwielbia gotować, częstuje mnie smakołykami, których normalnie nigdy w życiu nawet bym nie powąchała. lubi smyrać mnie po polecach i liczyć moje żebra. jest dla mnie oparciem, pocieszeniem, wszystkim co jest najlepsze, wszystkim czego chciałabym na urodziny. jeszcze niedawno był dzieckiem, które nie znało istoty tego wszystkiego, tego całego szitu. teraz twierdzi, że kocha mnie najbardziej na świecie. nie widzę się z nim często, lecz chwile, które mijają mi gdy jestem przy nim są moimi najlepszymi. jestem przygotowana na to, że kiedyś to może się skończyć. często pyta, dlaczego jestem smutna. ja nie jestem wtedy smutna, ja po prostu chowam to cholerne szczęście w środku, żeby nikt mi go nie zabrał. / i.w.s.u
|
|
|
|