 |
|
Jak Voodoo mój rap to obrzędy pogańskich ludów Bez trudu usuwam resztkę pozerskiego brudu To jak aborcja z użyciem odkurzacza i drutu.
|
|
 |
|
Masz srakę na zębach, gównem ci się odbija Najwyraźniej trenowałaś branie z odbytu do ryja Seks z tobą to mogiła, ja wolałbym bardziej Wylizać muszlę kibla na dworcowym McDonaldzie.
|
|
 |
|
Mam łeb pełen pomysłów, a ty kurestwo w genach Na myśl o chuju ślinisz się jak pierdolona hiena.
|
|
 |
|
Mam łeb pełen pomysłów, a ty kurestwo w genach Na myśl o chuju ślinisz się jak pierdolona hiena.
|
|
 |
|
nieszczęścia nie chodzą parami, nieszczęścia zapierdalają wielkimi stadami.
|
|
 |
|
ogólnie to staram się mało przeklinać, ale mi KURWA nie wychodzi!
|
|
 |
|
wiesz co boli najbardziej ? ta chwila, gdy zakładam Twoją ulubioną sukienkę, wydłużam rzęsy, maluję usta najdroższą szminką, przygotowuję Twoje ulubione naleśniki i czekam na Twoje przyjście...lecz zapominam, że Ty już nigdy nie przyjdziesz.
|
|
 |
|
` Siema siema oczarowały mnie twego ciała wdzięki Chciałbym się pobujać z Tobą w rytmie tej piosenki wszystkim dookoła opadły z wrażenia szczęki Szkoda, że tylko ona powiedziała "nie, dzięki"` ; d
|
|
 |
|
na dworze biało, zimny wiatr wysusza dłonie i usta, śnieg sypie... rok temu o tej samej porze odprowadzałeś mnie do domu, zmarznięty z czerwonym noskiem. uśmiechałeś się mimo chłodu i całowałeś mnie czule w moje popękane usta... mówiłeś, że jestem jak te małe śnieżynki spadające z nieba,które przynoszą ludziom radość. tamtej zimy wszystko było inne... śnieg był bielszy, usta mniej bolały i wszystko pachniało cynamonem, jak Ty.
|
|
|
|