 |
|
gdy miłość miała smak oranżady.
|
|
 |
|
każdy indywidualnie zamienia zwykły dzień w zupełnie niepowtarzalny.
|
|
 |
|
te pamiętne wakacje, kiedy jeszcze byłam twoja.
|
|
 |
|
To było pewnego feralnego dnia gdy szedłem na spacer ogarnęła mnie chęć palenia przystałem, usiadłem ,rozpaliłem szluga. Coś mnie zdziwiło bo nagle usłyszałem głosy skierowane w moją strone ,, Ruchne cię kurwa ,, Odwracam głowę a tu pedobear ;o Zdziwiony, lekko wystraszony rzekłem : Piepsz mnie czarnuchu. Wskoczył na mnie jak tarzan z dżungli który nie używał dobre 10 lat. Zorientowałem się że jednak coś jest nie tak udało mi się uciec lecz on grasuje i któregoś dnia może cię dopaść. Strzeż się !
|
|
 |
|
skojarz mnie z towarem, który dziś w śmiertelnej dawce, wstrzyknę ci jak Ice Cube, dam ci buzi zanim zaśniesz.
|
|
 |
|
Uczta najlepszych, twoja ostatnia wieczerza. Tu i teraz, i nic dodawać już nie trzeba. Wchodzą na scenę, ludzie ręce do nieba. Nigdy za wszelką cenę, bo nie wszystko jest na sprzedaż.
|
|
 |
|
czy miłośc wogóle istnieje? chyba nie. bo jeśli by istniała, to wszyscy byli by szcześliwie zakocahni. WSZYSCY, czyli również i ja...
|
|
 |
|
Kochany brzuszku przepraszam za te wszystkie motyle. Kochana poduszko, przepraszam za te wszystkie łzy. Kochane serce, przepraszam za ten cały bałagan. Kochany mózgu. Miałeś rację...
|
|
 |
|
Są w życiu takie chwile, gdy czujesz, że bitwa jest skończona, bo nie ma już o co walczyć.
|
|
 |
|
Nie chcę ideału. Chcę człowieka z rysami, wadami, bliznami. Z doświadczeniami. Żeby móc je zrozumieć, zaakceptować i pokochać. Niektóre wyeliminować. Człowieka jednocześnie identycznie postępującego ze mną i moimi niedoskonałościami.
|
|
 |
|
`- Co mam zrobić żebyś mi wybaczyła?
- Kup mi jacht.
- Ee ee... ale ... po co Ci jacht?
- No jak mnie wkurzysz to sobie popłynę.
|
|
 |
|
Potrafisz ogarnąć ten cały burdel wokół siebie?
ja czasem zapominam o tych niewidzialnych granicach, zapominam co robić.
|
|
|
|