 |
może związek bez zobowiązań to będzie krok w przód? idę w to w ciemno bo nie mogę go teraz stracić.
|
|
 |
Kompleksy to nic innego jak porównywanie siebie do innych.
|
|
 |
wspomnienia są darem który z czasem zamienia się w przekleństwo.
|
|
 |
moje życie ma stały stan skupienia, stale skupia się na Tobie.
|
|
 |
"Mówię biegle z sarkazmem."
|
|
 |
ta satysfakcja kiedy po godzinie wpatrywania się w żółte słoneczko obok Twojego imienia, ono nagle staje się czerwone, a ja mogę pogratulować sobie że wytrzymałam, nie napisałam
|
|
 |
Ona dla zasady nie całuje w usta mnie,
Zawsze kiedy śmierdzę wódką,
Chociaż często sama - kiedy nie widzi nikt,
Umie nawalić się aż smutno
|
|
 |
wracała z melanżu chwiejnym krokiem podśpiewując jeszcze coś pod nosem. przechodziła przez stacje, w mroku zauważyła postać z butelką w ręce. to on! od razu zmobilizowała się, żeby iść prosto, głowę spuściła w dół i przyśpieszyła kroku, aby minąć go jak najszybciej, bezboleśnie. złapał ją za rękę i wybełkotał "czekaj" . była w szoku, nie odzywał się od dawna. zatrzymała się, ale dalej nie miała odwagi na niego spojrzeć. podniosła wzrok-on płakał, mówił że wszystko stracił. zabrała go do siebie, bała się że już nie dożyje jutra. posadziła go na sofie i poszła przygotować łóżko. kiedy wróciła zastała najsłodszy widok na świecie. chłopaka w bluzie prosto i dresach który śpi jak niewinne dziecko. podeszła na palcach, aby się nie obudził i wtuliła się w jego luźne ubrania. zasnęli. wszystko było nieważne...
|
|
 |
i nie mów mi że to przypadek, że ciągle znajdujemy się w tym samym miejscu o tym samym czasie, bo to że Cię kocham to nie zbieg okoliczności
|
|
 |
odbij, nie tłumacz, nie czaruj mnie już dłużej. chce jeszcze chwile pobujać się na chmurze.
|
|
 |
znowu chciałam za dużo, za szybko, za bardzo. przez ludzką słabość znowu zrobiłam krok do tyłu. przez nieposkromione uczucia znowu nasza znajomość wisi na włosku
|
|
 |
też tak masz? że brniesz w coś, chociaż wiesz, że sensu w tym brak?
|
|
|
|