 |
Mogła powiedzieć, że to miłość, ale wolała: "oj tam. przejdzie."
|
|
 |
Było już jasno, nie chciałam wstawać z łózka, jeszcze nie, bo znów nie ma Ciebie obok mnie. Bo ja wciąż pamiętam jak budziłeś mnie swoim oddechem na moich dłoniach, jak było nam dobrze. A teraz Ty żyjesz inaczej. Zmieniłeś się, nie słuchasz już rapu, nie ubierasz jak dawniej i zamiast zwariowanej czerwono-włosej wariatki, wolisz tlenioną blondynę. Odrzuciłeś mnie. / czekoladopodobna
|
|
 |
dręczyła mnie tylko ta nieuleczalna obsesja na Jego punkcie.//definicjamiloscii
|
|
 |
jego ramiona - najpewniejsze pasy bezpieczeństwa.
|
|
 |
Będę gonić wiatr, dopóki go nie złapię. Będę pić zimne kakao, dopóki nie poparzę ust. Będę o Ciebie walczyć, dopóki mnie nie pokochasz...
|
|
 |
To miłe gdy jesteś w największej rozsypce, kiedy masz ochotę tylko płakać, poprawiają Twój humor przyjaciele. Więc znów się uśmiechasz, choć w sercu pustka. A tu nagle najlepszy przystojniak z sali patrzy na Ciebie i posyła szczery, piękny uśmiech. / czekoladopodobna
|
|
 |
jestem uczuciową masochistką / czkoladopodobna
|
|
 |
"Trzeba walczyć o te roztrzepane dźwięki, nierozerwanych jeszcze części naszych ciał. O zapatrzone w nas karykatury szczęścia, sobowtóry kłamstw. Gra na mnie cisza szorstkimi palcami, drapie po plecach echem sumienia, gra we mnie śmiech jak śmierć drżący, jak niepokój na którejś z moich rzęs. Szarpie mną jakaś pustka waleczna, tańcząca na resztach egoizmu. I krzyczy do uszu gryząc mnie w słuch, żeby walczyć- póki kości jeszcze wszystkich nie wytarłam".
|
|
|
|