 |
mówili, że nigdy nie przestaje się kochać osoby, którą obdarzyliśmy tym uczuciem, a jedyne co to uczymy się bez niej żyć. mówili, że to co pozornie nam się wydaje to blada monotonność zmieszana z odrobioną przyzwyczajenia, do którego w dalszym ciągu nie przywiązujemy samych siebie. ciągła utrata sensu, nieprzerwany wyścig słów, mówili wiele, niezrozumiałych i tak niedokładnie splątanych ze sobą jak nigdy wcześniej. pamiętam chwile, kiedy nie chciałam ich rozumieć, kiedy nawet nie próbowałam przyswajać tego jak jest, a wiem, że jest łatwiej nie rozumieć teorii miłości, przywiązania, schematu uczuć i szczęścia rodzącego ból. nie chciałam dotykać prawdy, nie chciałam dorastać sercem i być kolejną z tych, których ciągłe błędy są błędami serca, nie chciałam. / Endoftime.
|
|
 |
gdybym miała tylko możliwość, małą szansę, uwierz, że już dziś zniknęłabym stąd na zawsze. zwyczajnie oderwałabym się od tego co przyziemne i odeszła gdzieś, gdzie tak naprawdę zaczęłabym w końcu żyć, już nie na pozór wmawiając sobie przy każdej możliwej okazji, że może jednak ma to jakiś sens. odeszłabym bez słowa, bez najmniejszego pożegnania, bez żalu w oczach tych najbliższych, bez miliona cisnących się do ust pytań, dlaczego posiadając wszystko mówię, że nie posiadam nic by było warte mojego życia tutaj, dlaczego właśnie tego chcę? / endoftime.
|
|
 |
tysiące słów dziele na prawdę, a potem pomnoże je przez obietnice, wtedy zrozumiem co tu jest ważne, bo wynik pokaże mi jakie jest życie... / B.R.O
|
|
 |
|
Kiedy zaczyna Cię ranić ktoś ,kogo kochasz, to wiesz w czym leży problem? Nie piśniesz ani jednego słowa, pozwolisz, żeby Twoje życie się sypało nawet bez małego grymasu na ustach. Z miłości do tej osoby, gotowa byłabyś sama zadać ostateczny cios swojemu sercu, gdyby tylko to miało go uszczęśliwić./esperer
|
|
 |
|
Gdzie jesteś dziś? Proszę, powiedz. Dlaczego nie ma Cię tutaj, obok? Radzę sobie, na pozór wszystko jest w porządku. Nie ma powodu do zmartwień, jest aż za nudno. Nie mam się o kogo martwić, jest jakby trochę pusto. Pustka rozpierdala moje serce bardziej niż uczucie, które w nim tkwiło w czas, gdy byłaś każdego dnia, dla mnie. Ja nie chciałem, byś była każdego dnia, na zawsze, bo wiem, że tak się nie da, ale chciałem, byś po prostu została, tak na dłużej. Kto ma się o mnie martwić, jak nie Ty? Komu mam opowiadać jak mi minął dzień i jak się dzisiaj czuję? Kto ma wiedzieć o moich planach i marzeniach, jeśli nie Ty? No powiedz, kto? Ja nie chcę, by była to jakaś inna, to masz być Ty. W moim codziennym życiu brakuje tylko jednego. Ciebie, no właśnie. Zabrakło Cię tutaj obok jak wcześniej mnie brakowało, przy Tobie. To była moja wina, że odszedłem. Przestałem o Nas walczyć, unosząc białą flagę, bezsens, bo dziś za Tobą tęsknię.
|
|
 |
|
Nie chcę być powodem Twojej złości bądź smutku. Nie chcę, byś uszczęśliwiał mnie swoim kosztem. Więc jeżeli tak będzie dla Ciebie lepiej, odejdź. Kocham Cię, ale liczysz się tylko Ty, to Ty masz być zadowolony, nie ja. Przebaczę Ci, będę Cię kochać nadal, ale jeżeli beze mnie radzisz sobie tak świetnie, to nie widzę sensu, byśmy w tym trwali nadal. | Ciagnij_Sie ♥
|
|
 |
prawdopodobnie? straciłam sens, a wraz z nim straciłam chęć do życia, do tej monotonności, której przeważająca część to teren bólu, nie bólu głowy czy żołądka, bo to nic takiego, a ból serca. wewnętrzny ścisk, kłucie jakby wbijano Ci kolejny tysiąc tępych ostrzy. wiesz, czasami naprawdę nie wiem czego jeszcze mogę spodziewać się od życia, co jeszcze mnie czeka, i jedyne nad czym się zastanawiam, to to czy chcę w ogóle się tego dowiedzieć, czy chcę przeżyć przyszłość. / endoftime.
|
|
 |
Nie chcę wierzyć w słońce tuż po burzy, bo nadzwyczajnie go nie potrzebuję, nie potrzebuję ciepła jego promieni, ani tego, że znów będzie na parę chwil, by o zachodzie niepostrzeżenie zniknąć. Nie potrzebuję nadziei na lepsze jutro, definicji szczęścia czy sprostowań uczuć, nie potrzebuję niczego, bo dziś, nie mam już nic. / Endoftime.
|
|
 |
Bywało, że serce było jedynie marginesem, tym nic nie znaczącym, potrzebnym by zapisać zaledwie parę wątków, których równie dobrze mogłoby zupełnie tam nie być. Uczucia? Sterta kurzu, syf gromadzący się gdzieś pomiędzy, nigdy nie uważałam, że potrafię im podołać, nigdy też nie dzieliłam się nimi, bo nadzwyczajnie nie było po co. A szczęście? To parę reguł, sprostowań w życiu, bez terminowej definicji, bez zaprzeczeń i skrupułów, dziś go nie ma, bo szczęściem był On. / Endoftime.
|
|
|
|