 |
|
jeśli anioły mogły upaść, my również możemy. ./'
|
|
 |
|
-uwielbiam patrzeć gdzieś w marzenia. chociaż wiem, że to tylko moja wybujała wyobraźnia. że wszystko co mam gdy zamykam oczy, jest tylko podporą w moim życiu.- uśmiechnęła się gdzieś w przestrzeń po czym z nieobecnym wzrokiem zamyśliła się na dłuższą chwilę.-nie wiem, jak długo człowiek potrafi żyć tylko tym, co mu nasunie umysł. może dzięki temu każdy z nas wstaje codziennie rano? potrafi żyć mimo wielu tych złudzeń? przecież obraz lepszego życia potrafi zabić. zniszczyć wszystko to co daje nam resztki optymizmu. to brzmi tak, jakby złudnych nadziei i marzeń nie można było przedawkować. - zaśmiała się sama z własnych bzdurnych rozmyślań. Patrzyłam na nią rozbawiona chociaż wciąż nie mogłam pojąć, ile może wywnioskować człowiek z własnych przekonań.
|
|
 |
|
gdyby kochanie kogoś zależałoby wyłącznie od narządu który nazywamy 'mózg' uwierz moje życie wyglądałoby całkiem inaczej .
|
|
 |
|
zawsze kiedy sobie Ciebie odpuszczam, Tobie nagle zaczyna zależeć.
|
|
 |
|
nauczyłam się, że schodząc ze sceny trzeba to robić z cyckami do przodu. tak samo zrobię przy odejściu od Ciebie. będziesz mógł im pomachać po raz ostatni.
|
|
 |
|
dostarczała mu więcej emocji niż gra komputerowa. wydawało mu się, że przeszedł wszystkie levele, właśnie wtedy zaserwowała mu game over coby pokazać w jakim jest błędzie.
|
|
 |
|
będę tak słodka, że doprowadzę do rzygania największe przedszkole w tym mieście. tak słodka, że gdybym była ciastem lizałbyś po mnie talerz. przecież chcę, żebyś żałował. przecież doskonale wiem jak kochasz słodycze.
|
|
 |
|
w końcu dojdę do takiego stadium, że będziesz mi potrzebny do życia jak dziwce majtki.
|
|
 |
|
kolejny związek nauczył mnie tego, żeby ślub planować najwcześniej w jego przeddzień.
|
|
 |
|
najbardziej będzie mi brakowało Twoich ramion, które zawsze były rozwarte na tyle szeroko, żebym w ramach potrzeby w każdej chwili mogła w nie wbiec bez zastanowienia.
|
|
 |
|
wiem, że długo będę przepełniona resztkami bezsensownej miłości. wiem, że będę potrzebować powiedzieć to każdemu z przechodniów na ulicy. najbardziej obcym, oddalonym. przecież wtedy zostanie mi tylko moja bezpłciowa nadzieja, że dzięki temu zrobi mi się po prostu mniej smutno.
|
|
|
|