 |
|
już zapomniałeś, kim być miałeś, w Twoim sercu rośnie zamieć.
|
|
 |
|
weź mikrofon i wykrzycz to wszystko, co niszczy Cie w środku i upadło tak nisko .
|
|
 |
|
możesz już nie pamiętać, ale też kochałeś .
|
|
 |
|
mogłabym płakać z każdą nocą, tylko zupełnie nie wiem po co.
|
|
 |
|
Na coraz lepszej drodze do autodestrukcji. Każdego dnia. Zaawansowana forma masochizmu, zadręczanie się psychiczne.Życie ogarnięte tak jak bałagan w pokoju. "Byle tylko przejść". Każdego dnia nadzieja, że może będzie lepiej, a wieczorem cyniczny uśmiech i stwierdzenie, że kolejny raz się pomyliłam. Znowu przywołanie na twarz nieprawdziwego uśmiechu i wmówienie sobie,ze wszystko będzie dobrze. Otoczenie siebie gronem znajomych, bo przecież jak sie odizoluję to mogą zauważyć,że coś nie gra. Ponowne odtrącenie swojego życia i problemów,aby pomóc im, bo świadomość, że mieliby sobie radzić z problemami sami i mogliby skończyć jak ja, jest niedopuszczalna. Ratując ich sama staczam się coraz niżej. Cudowna droga ku nicości i zagładzie, ponieważ piekło to za mało..O wiele za mało.
|
|
 |
|
śmierdzisz zgniłą przyjaźnią . [yooziom].
|
|
 |
|
wewnątrz niszczy mnie tęsknota.
|
|
 |
|
nie jestem wszechstronnie uzdolnioną istotą, ale mam utalentowane serce, które potrafi szczerze kochać.
|
|
 |
|
cierpię przez osobę, na której mogłam polegać, która miała być wsparciem. cierpię przez osobę, która była moją ostatnią deską ratunku na szczęśliwe życie.
|
|
 |
|
dzieliliśmy nasze światy, dzielimy je stale.
|
|
 |
|
trzymałeś mnie swą spragnioną duszą, nie chciałeś, bym ją opuszczała. po pewnym czasie odszedłeś sam, bez jakiejkolwiek pomocy z mej strony .
|
|
|
|