 |
|
Przyjaźń to przyjaźń i nie powinna mieć definicji.
|
|
 |
|
"Nie ścigaj człowieka, który postanowił od Ciebie odejść. Nie proś, żeby został. Nie błagaj o litość. On pojawił się w Twoim życiu tylko po to, żeby obudzić w Tobie to, co było uśpione. Muzykę, z której nie zdawałeś sobie sprawy. Jego misja jest zakończona. Podziękuj mu i pozwól odejść. On miał tylko poruszyć strunę. Teraz Ty musisz nauczyć się na niej grać."
|
|
 |
|
On dla mnie jest jak smak gorącej, malinowej herbaty w chłodne zimowe wieczory. Rozumiesz?
|
|
 |
|
'' Dr House: Masz pasożyta. Pacjentka: Tasiemca? Dr House: Połóż się i podciągnij bluzkę. Opuść ręce. Pacjentka: Można coś na to poradzić? Dr House: Tylko przez miesiąc, a potem usunięcie jest nielegalne. Pacjentka: Nielegalne? Dr House: Bez obaw. Wiele kobiet przywiązuje się do swojego pasożyta. Daje mu imię, ubiera i pozwala się bawić z innymi pasożytami. Ma twoje oczy. ''
|
|
 |
|
Za priorytet uważasz dobre samopoczucie, a świadomie dopierdalasz się coraz bardziej z każdym kolejnym przesłuchanym kawałkiem. Nie chcesz już pić, a paradoksalnie wódka jest tym, co najgładziej przeszłoby Ci teraz przez przełyk. I fajki - nienawidzisz palić, cholera, nie znosisz tego dymu, drażni Cię, a mimo to najchętniej wciągnęłabyś do płuc kilka papierosów. Czas chyba w ten piątkowy wieczór przyznać, iż nie wszystko gra.
|
|
 |
|
Cudem jest każdy moment, w którym człowiek porzuca swoje stare przyzwyczajenia.
|
|
 |
|
Jesteś ulubionym elementem mojego snu.. tym najbardziej realistycznym, najpiękniejszym. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
[2]Kiedy pożegnał ostatniego kumpla ruszył do przodu podniósł wzrok i zobaczył ją jego oczy rozbłysły podbiegł no niej natychmiast -Aniele! - krzyknął, chwycił ja w pasie i podniósł do góry. Nie wiadomo kiedy z jej oczu łzy popłynęły tak rzewnie że kapały z jej policzków na jego koszulkę a uśmiech nie znikał z jej twarzy. postawił ja na ziemi spojrzał ciepło w jej oczy ręką odgarnął włosy z jej mokrego od łez policzka. Nachylił się nad nią powoli i leciutko i powoli musnął jej usta swoimi. Ona nie mogąc się powstrzymać ujęła jego twarz w dłonie i pocałowała namiętnie i gorąco a on wtulił się w nią mocniej. Kiedy skończyli przy szkole już nikogo nie było spojrzała na niego i wiedziała że wszystko będzie już dobrze. -kocham Cię wyszeptała chwytając go za rękę.
|
|
 |
|
[1] Postanowiła że zrobi mu niespodziankę, nic nikomu nie mówiąc wyłączyła telefon i wsiadła do pociągu z plecakiem na ramieniu w którym schowała trochę gotówki i najpotrzebniejsze rzeczy. Z każdym kilometrem bliżej niego jej serce rosło a uśmiech się zwiększał. Wiedziała że kiedy dotrze na miejsce on będzie jeszcze na zajęciach więc będzie miała czas na znalezienie go. Kiedy dotarła trochę czasu zajęło jej znalezienie jego szkoły, ale udało się, akurat na ostatni dzwonek. Patrzyła na ludzi wychodzących ze szkoły, ludzi całkiem jej obcych ludzi których nie znała. Wiedziała że jego na pewno rozpozna, że serce jej go wskaże. Nagle stało się jej gorąco, zobaczyła go wychodzącego ze szkoły z plecakiem na ramieniu niespokojnym wyrazem twarzy zdenerwowany rozglądał się na boki. Pożegnał się z jakimś przyjacielem standardowym "do jutra" Ona wpatrywała się w niego jej dusza była rozanielona emanowała szczęściem na jego widok, była sparaliżowana nie mogła się ruszyć podejść.
|
|
 |
|
A dziś byłabyś tu ze mną.. życzyła dużo uśmiechu na twarzy i masy szczęścia upychanego w kieszeniach. Mocno byś przytuliła i lekko przytknęła swoje usta do mojego czoła. Spędziłabyś ze mną wieczór opychając się wcześniej wspólnie zrobionymi ciastkami zapijając je kubkiem kakao. Opowiadała byś mi moje chore akcje z dzieciństwa, z których śmiała się cała rodzina. Przypomniałabyś mi jak to cudownie było mi tu na wakacjach.. jak codziennie rano na śniadanie piłam tylko kakao, bo przecież jestem Twoim małym niejadkiem. Śmiałybyśmy się do łez ciągle przypominając sobie jakieś historie. Byłabyś tu.. jak co roku świętowałabyś ze mną moje imieniny dwa dni wcześniej.. uwielbiałam tą tradycję, której cholernie mi teraz brakuje. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
|
|