 |
idziesz na pogrzeb i patrząc na trumnę zdajesz sobie sprawę, że tam jest człowiek. że on już nigdy nie stamtąd nie wyjdzie. że on już nie wróci. nic nie będzie takie, jak wcześniej.. a on tam jest.
|
|
 |
Twoja obojętność mnie przeraża, ale nic na siłę. nie lubię się narzucać.. wpierdalać się komuś w życie. dlatego skończy się jak zawsze.
|
|
 |
obiecałam sobie po Tobie nie rozpaczać. ciężko..
|
|
 |
czas nauczyć się bezuczuciowości.
|
|
 |
dziś dzień, w którym przegrywają wszystkie diety.
|
|
 |
krok po kroku tracę własne punkty odniesienia.
|
|
 |
za dzień, za dwa, za noc, za trzy, choć nie dziś.. ./'
|
|
 |
a on był dla niej jak młody Bóg, żeby on jeszcze kochać mógł..
|
|
 |
i czuję się źle z myślą, że osoba będąca moim autorytetem też ma swoje słabości.
|
|
 |
z nadzieją jest bardziej do twarzy.
|
|
|
|