 |
|
Jutro mega ciężki dzień, nie przeżyje go .. Brak wsparcia , brak chęci..No to megaa-,- jutro zginę w tej szkole ../lokoko
|
|
 |
|
Pierwsza rozmowa z nim od ponad miesiąca, a skończyła si kłótnią. Już nic między nami nie będzie dobrze i tak samo..Poza tym mam wyrzuty sumienia,że źle to się potoczyło, ta wczorajsza rozmowa. Chyba źle , to napisałam.. Kurdę nie wiem czy dobrze się zachowałam ..No i jest jeszcze gorzej źle niż było /lokoko
|
|
 |
|
Obiecaj mi wszystko, obiecaj, że nic się nie stanie, obiecaj, że będziesz przy mnie nawet, gdy stracę pamięć, obiecaj, że nie zapomnisz, bo ja chcę pamiętać, kolejna strata Ciebie byłaby jak na szyi pętla.
|
|
 |
|
Tak ciężko mi jest patrzeć komuś w oczy i rozmawiać o nim .../lokoko
|
|
 |
|
Pobudka wstawaj.Nie nie! Nie wyciągaj mnie z tej mojej pięknej krainy snów.. Ja chcę tu zostać dalej tak pięknie śnić.Bo tylko tu jestem szczęśliwa mam go obok.Cudownie. Widzę go spotykamy się po szkole, wiem, że ma dziewczynę ale nie interesuję mnie to łapię go za rękę i zabieram do domu. Spędzamy całe popołudnie razem, przytulam się do Niego. Czuje go obok. Wiem, że jest obojętny w stosunku do mnie ale nie odpycha mnie tak jak w ostatnim śnie.Tak się ciesze, że jest i nawet nie odstepuje go na krok. Nagle musi iść na przystanek. Idę obok czuję zapach upajam się Jego oczami, ale On nadal jest obojętny w stosunku do mnie. Dotarliśmy na przystanek spotkał swoją byłą przytulił ją dał jej buziaka stoję, zawiedziona. Ale jego była podchodzi i mówi, że ma problemy z tą swoją dziewczyną on.nagle przyjeżdża autobus podchodzę do niego przytulił mnie po raz pierwszy nie był obojętny daje mu buziaka chcę patrzeć jak odjeżdża chcę zostać z nim, ale sen mi się kończy.ten sen był taki realny/lokoko
|
|
 |
|
Biegniemy przez to życie, jak przez stary, zniszczony, ledwo co trzymający się nad przepaścią post. Mimo świadomości prawdopodobnego upadku nie oszczędzamy na szybkości, mimo, że może być pochopną decyzją, po prostu chcemy być dalej, minąć go. Tak się czuję. Jakby każde kolejne posunięcie zbliżało mnie do przyjęcia zaproszenia na upadek.
|
|
|
|