 |
|
Jego dłoń wędruje w górę od Twojego kolana. Lekki dreszcz przebiega po linii Twojego kręgosłupa i te opuszki palców, te pewne ruchy opatulające poczuciem bezpieczeństwa są piorunujące. Już rozumiesz cały ten schemat, tą wrażliwość wewnętrznej strony ud, delikatniejszą i mniej odporną na wszystko skórę. Samoistnie napinają się mięśnie Twoich ramion, a On czując to uśmiecha się w pocałunku. Da się? Nawet nie wiesz, czy to realne, możliwe, ale wiesz, wiesz, że na pewno się uśmiechnął i że gdyby miał otwarte oczy to miałby w nich iskry, które zapaliłby cały Twój świat. I dlatego boisz się spojrzeć. Bluzka mocniej przykleja Ci się do ciała, a gęsia skórka wstępuje na kark, kiedy Jego dłonie znajdują się na wysokości Twoich bioder. Wbijasz Mu paznokcie w szyje, zdezorientowany przegryza Ci delikatnie wargę. Mała strużka krwi, a Ty kochasz Go z każdą sekundą coraz mocniej.
|
|
 |
|
Jutro kolejny stracony dzień , no i zgine bo nic nie umiem tralalalalaalala ... Płacze płacze... No to ide spac ... /lokoko
|
|
 |
|
- Tyle czasu, a my nadal razem! - jarał się z uśmiechem. - Jezu, to takie słodkie - zgasiłam Jego entuzjazm, na co przez kolejne minuty udawał obrażonego, wkurwionego na wszystko ze mną na czele. - Co Cię opętało? - zagadnęłam. - Ty.
|
|
 |
|
Nastał dziś taki wieczór ,że nic mi nie wychodzi, z niczym ni daje sobie rady. To jeden z tych smutnych wieczorów.. Nie mam siły się uczyć i cholernie boję się, że jutro sobie nie poradzę. Z każdą kolejną minutą coraz bardziej mam mokre policzki od łez.. Dodatkowo nie czuję się najlepiej, twarz mam białą jak ściana, coś boli mnie serce, no i kolejny strach, że znów złapie mnie atak godzinny, że nie będę mogła oddychać, bo każdy oddech będzie sprawiał mi ogromny ból. Tak to ten wieczór, gdzie jak już nie będę mieć siły na naukę, otworze okno, usiądę na parapecie, mój wzrok skierowany będzie na niebo i moją miejscowość , ciemną, cichą otuloną mrokiem nocy. Z każdą kolejną piosenką wydobywającą się ze słuchawek po mojej twarzy z większym nasileniem będą spływać łzy.. A resztę to już znacie ...Ból, tęsknota samotność.../lokoko
|
|
 |
|
....................................................................................................................- to oznacza mój stan emocjonalny , płaczę , uczę się, myślę, muzyka, samotność.../lokoko
|
|
 |
|
Samotna i nieszczęśliwa jak nigdy dotąd /lokoko
|
|
 |
|
Coś czuliśmy, ufaliśmy bez granic, potrzebowaliśmy nawzajem, chcieliśmy ponad wszystko. Byliśmy nierozłączni, pamiętasz? A teraz? To tak jakby małe dziecko wzięło w rączki nożyczki i nieumyślnie rozcięło więź, która podobno tak silnie nas łączyła. Jednym cięciem, delikatnie, bez jakiegokolwiek trudu. / Endoftime.
|
|
 |
|
Pierdolona fizyka .. Do bani z tym wszystkim .. Ja pierdolę ... No to pięknie , super świetnie w chuj ...Kolejny raz ZAWALIłAM .. A wystarczyłaby delikatna pomoc koleżanki, ale nikt do chuja nie pomógł ... Mmm słodko-,- . FIZYKA PIEPRZONA/lokoko
|
|
|
|