 |
|
może poznała mnie na trzeźwo, chociaż sama brała prochy
może chciała przestać brać, miała szatynowe włosy
może wcale jej nie znałem, chociaż znali ją chłopcy
z tych tanich domówek, gdzie sie piło tanią wódę
|
|
 |
|
mówię: "Odchodzę", teraz to nic nie znaczy
bo ona sama stąd odeszła, dawno odłożyła karty
|
|
 |
|
tam, gdzie przestawał człowiek być człowiekiem, pięknie mówił o przyszłości potem niszczył siebie.
|
|
 |
|
Gdy w sercu twym zagości czerń i kuje tak miłości cierń, i dusi już toksyczny tlen, i nikt nie wybudzi z koszmaru, kiedy nastanie dzień, gdy ból odejdzie jak zły sen, z dala od energetycznych hien i nikt już nie będzie czuł żalu.
|
|
 |
|
Dałabym ci wszystko, co mam. A gdybyś potrzebował więcej, zdobyłabym to i dała ci.
|
|
 |
|
Kocham cię, czy tego chcesz, czy nie. Chociaż wiem, że o tym marzysz.To jest jak choroba. Jak niemoc, która odbiera mi możność wolnego wyboru, która topi mnie w otchłani. Zabłądziłam w tobie, nigdy już się nie odnajdę. Nie chcę się odnaleźć.
|
|
 |
|
' nie ma chwili zwątpienia, nie boję się zmian, bo wiem, jaka jest cena '
|
|
 |
|
I zdaję sobie sprawę, że wcale nie łatwo być ze mną. Wiem, że jestem za miła, wtedy kiedy powinnam być naprawdę wredna, że myślę, że złych ludzi nie ma. Jednak doceniam najbardziej na świecie to, że jesteś ze mną, bo wiem, że bez Ciebie nia ma mnie.
|
|
 |
|
Nie wyobrażała sobie, że można być ze sobą tak blisko. Tak się ze sobą związać, że zwykłe przesunięcie po włosach koniuszkami palców jest niewątpliwą, jasną deklaracją miłości.
|
|
 |
|
Kocham Cię. Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą. Zawsze.
|
|
 |
|
Marzeniami zbuduj przyszłość.
|
|
 |
|
to Ty jesteś tą jedną chwilą, która mogłaby trwać wiecznie
|
|
|
|