 |
|
ja nasze melanże wspominam zajebiście - do następnego - on i tak sam do nas przyjdzie
|
|
 |
|
pożycz dystans ja często tracę nerwy
|
|
 |
|
słońce i burza, z końcem się rozchmurza, świat odbity w kałużach, zauważ na uszach muza porusza odnóża, wyruszam, w podróżach czas się wydłuża
|
|
 |
|
przed siebie idę twardo, żeby do piątku wytrzymać
|
|
 |
|
dlaczego siedzisz do północy znów mały? dlaczego męczysz oczy i otwierasz wszystkie rany
|
|
 |
|
kieliszki puste - serce zbyt pełne, myśli utopione w wódce - bagno bezdenne
|
|
 |
|
znów dzieli nas tylko jeden telefon, ja cały czas czekam na niego
|
|
 |
|
jak co dnia zadajesz sobie pytanie na dobranoc czyja to jest wina i czego masz za mało
|
|
 |
|
niezapomniana, niepokonana, nie zaprzedana i pojebana
|
|
 |
|
betonowe lasy mokną, wiatr wieje w okno, siedzę w oknie i wdycham samotność
|
|
 |
|
dziś mówisz - jest podły, ale myślisz o nim i jedyne czego masz za mało to silnej woli
|
|
 |
|
co nas rozprasza ? codzienne problemy - to to że kochamy i to że żyjemy
|
|
|
|