 |
|
tak tak tak tak ignoruj nie warto psuć sobie humoru
|
|
 |
|
żyj jak ci wygodnie, ja po swojemu żyję, mam swoje zasady i z nimi się nie kryję
|
|
 |
|
tik-tak, dzwonek, budzik, luzik, wstaje, co mi pozostaje? iść za zwyczajem
|
|
 |
|
betonowe lasy mokną, wiatr wieje w okno, siedzę w oknie i wdycham samotność
|
|
 |
|
niemoc w pełni, energia znika wierz mi
|
|
 |
|
nie spadaj jak liść na ziemię, pnij się do góry, spełniaj swe marzenia
|
|
 |
|
c o m e p l a y my g a m e
|
|
 |
|
Uderza mnie to, jak kobietom brakuje poczucia rzeczywistości. Żyją we własnym świecie, który nigdy dotąd nie istniał i istnieć nie może. Jest zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy. Gdyby umiały go stworzyć, to jeszcze tego samego wieczora rozleciałby się na kawałki.
|
|
 |
|
oto ma wycieczka, do wesołego miasteczka, za rogiem, czeka na mnie śmiechu beczka
|
|
 |
|
bo prawdziwy wojownik nie unika mocnych wrażeń isiłę czerpię nie z sukcesów, a z porażek
|
|
 |
|
nienawidzą tej szkoły zagorzali wyznawcy: oldschool'u, treuschool'u, newschool'u, powieś się w szatni
|
|
 |
|
Piona za to wsparcie, za teraz i na starcie
|
|
|
|