 |
gdy strach jak szyderca , stoi na zakretach... tylko mnie nie strasz, że życie ciagle zmienia się
|
|
 |
to sie zdarza raz! -... niech sie zdarzy nam
|
|
 |
dotknij mnie swoim uśmiechem.
|
|
 |
oficjalnie byłeś tylko kolegą. tak naprawdę wszystkim, co kochałam.
|
|
 |
Nie płaczę przez Ciebie. To nie Twoja wina. Przecież Ty wcale nie chciałeś, żebym Cię kochała.
|
|
 |
"Masz Go" - zwykły napis z kapsla, a cieszy moją japę jak mało co. :-)
|
|
 |
nie chodzi o to, że zabrał mi serce, bo nie zabrał - dałam Mu je. dałam dobrowolnie z uśmiechem wymalowanym na twarzy i krótką prośbą, żeby się nim opiekował. sęk w tym, że odszedł. któregoś dnia, zabierając ze sobą swój zapach i tak istotną część mnie.
|
|
 |
Pamiętam jak siedziałam i przepisywałam zeszyty po tygodniowej nieobecności w szkole. Byłeś moim prywatnym dostawcą kakao. Śmiałeś się gdy mówiłam, żebyś nie pozwolił mi zasnąć, a ty i tak pakowałeś mnie do łóżka, a nad ranem znajdywałam przepisane zeszyty i karteczkę "tylko nie zapomnij zjeść śniadania. Widzimy się wieczorem".
|
|
 |
Pojawił się w jej życiu od tak. Jakby ten Pan u góry zafundował jej karnet na szczęście .
|
|
 |
skąd wiem , że jest właściwy ? bo gdybym rozpadła się na milion kawałeczków , ON jedyny byłby na tyle cierpliwy , by mnie pozbierać i skleić w całość. doprowadzić do idealnego , lepszego niż pierwotny , stanu.
|
|
 |
-kochasz go? -kocham. -jak mocno? -wystarczająco by umrzeć.
|
|
|
|