 |
|
jej wyuzdanie w seksie zawstydziło by dziwkę .
|
|
 |
|
- Naprawdę możesz ze mną o nim pogadać. Wiem, że nie umiesz się skupić przez niego. - Skąd wiesz, że o nim myślę? - Marszczysz brwi jak facet, a to oznacza, że o nim myślisz. Masz ochotę go kopnąć, albo objąć mocno i długo nie puszczać. Albo jedno i drugie.
|
|
 |
|
Jacy Ci dresiarze są troskliwi zawsze gdy koło nich przechodze pytaja : ' Masz jakiś problem '
|
|
 |
|
Urodzeni do imprezowania, zmuszeni do nauki.
|
|
 |
|
wszystko co nielegalne strasznie mnie pociąga.
|
|
 |
|
Mam dość czarnych poniedziałków, złowieszczych wtorków, śród i czwartków bez większego sensu by zapłakiwać się weekendami.
|
|
  |
|
` najgorzej jest pogodzić się z końcem, kiedy to jeszcze nie zobaczyło się początku. / abstractiions.
|
|
  |
|
` poszło o jego olew w stosunku do naszego związku. W końcu nie wytrzymałam i chociaż przez telefon, ale wykrzyczałam mu wszystko co miałam do zarzucenia. Kłamstwa, ćpanie, picie, kumpli, nieprzespane noce przez łzy, złamane serce, nerwy które rozpierdalały wszystko, przekleństwa. Wysłuchał tego bez słowa po czym się rozłączył, co rozzłościło mnie jeszcze bardziej. W przeciągu kilku sekund miałam dzwonek do drzwi. Zobaczyłam jego postać naciskając klamkę. Nie pytał czy może wejść i ręką popychając drzwi, wciągnął mnie w głąb korytarza. Spoglądając prosto w oczy, krzyczał na mnie. Krzyczał jak wiele dla niego znaczę po czym pocałował mnie najlepiej jak tylko potrafił. Objął moje dłonie i zaczął przysięgać, że zmieni swój pokuwiony charakter dla mnie, dla Nas. / abstractiions.
|
|
  |
|
` dziś? Dziś żałuję tego co wydarzyło się rok temu. Żałuję, że odwzajemniłam jego pocałunek, który oznaczał początek związku. Dziś początek czegoś strasznego. Obydwoje nie potrafimy tego przerwać i staramy się błahymi gestami zakryć potężne cierpienie. Cierpienie, które wywołujemy wzajemnie, będąc razem. / abstractiions.
|
|
  |
|
` zanim zranisz po raz kolejny, pomyśl że ona może tego nie przetrwać. / abstractiions.
|
|
|
|