 |
|
I myśląc o szczęściu wiesz co mam przed oczami? Tamtych kilka spotkań, to jak leżąc wtulona w ciebie wpatrywałam się w gwiazdy, kiedy tak po prostu trzymałam twoją dłoń i nie potrzebowałam wtedy nic. Te wszystkie spontaniczne pocałunki i te momenty kiedy tak mocno przytulałeś mnie do siebie, a ja zamykałam oczy bo chciałam cieszyć się tą chwilą, kiedy miałam cię obok. I powiem ci, że cholernie mi tego brakuje i każdego wieczoru nie mogę sobie już poradzić, nie mogę sobie poradzić z tą świadomością ,że dla ciebie nie znaczyło to kompletnie nic ,bo mówiąc wprost cały ten czas robiłeś mnie w chuja. Szczęście? To nie dla mnie.../inmyveins
|
|
 |
|
wypełniłeś moje życie, a ja byłam jednym z rozdziałów w Twoim.
|
|
 |
|
Nie chcę wierzyć w słońce tuż po burzy, bo nadzwyczajnie go nie potrzebuję, nie potrzebuję ciepła jego promieni, ani tego, że znów będzie na parę chwil, by o zachodzie niepostrzeżenie zniknąć. Nie potrzebuję nadziei na lepsze jutro, definicji szczęścia czy sprostowań uczuć, nie potrzebuję niczego, bo dziś, nie mam już nic. / Endoftime.
|
|
 |
|
blaski i cienie, porażki i sukcesy, wszystkie dobre chwile
i wszystkie złe momenty, eleganckie zachowania i nieeleganckie błędy,
wszystko przeżyłem nie było ciebie wtedy
|
|
 |
|
w jednym ręku kieliszek, w drugim pieprzony skręt
|
|
 |
|
w sumie meczę się, mam dość lecz czuje że to kara
za te puste obietnice i setki daremnych starań
|
|
 |
|
szczerze żałuje że tak wyszło między nami
kiedy myślę o tym zawsze oczy zachodzą mi łzami
|
|
 |
|
to nie były zwykłe dni, chore okoliczności
a ja łudzę się że to tylko taki sprawdzian miłości
|
|
 |
|
desperackie myśli, brakuje cie w ramionach,
stoję tylko krok od progu by wziąć i je wykonać.
czemu Ci to wykrzyczałem? doprawdy nie rozumiem,
jestem jak dziecko we mgle - zgubione w zdarzeń tłumie.
iskra nadziei się tli choć nie dostrzegam słońca, prawdziwa miłość nie, nie umiera do końca
|
|
 |
|
znowu pluje sobie w brodę, czuje opadam z sił
|
|
 |
|
nie chce marzyć ani śnić, nie mów, że bez powodu
|
|
|
|