 |
|
zabawne. kochamy się i nienawidzimy
jednocześnie - taki paradoks
|
|
 |
|
myślałam, że jestem silniejsza. że Jego spojrzenie już nigdy więcej nie zwali mnie z nóg. że Jego uśmiech, nie uświadomi, jak bardzo mi Go brakowało. że uścisk dłoni nie przypomni nocy poświęconych na łzy. że Jego obecność nie zaboli aż tak bardzo. pokonało mnie własne, zbyt słabe serce, które na wspomnienie z Nim związane, niszczyło mnie na nowo od środka. [ yezoo ]
|
|
 |
|
On odszedł. Ona została sama. Bez duszy, bez cząstki siebie. Z nim czuła się pewnie. Wiedziała, że On jest tym czego potrzebuje. Kochała jego wady. Kochała go całego. Darzyła go taką miłością jak nikogo innego. Ktoś kogo tak bardzo kochała odszedł. Tak po prostu. Bez pożegnania. Czuła, że ją zawiódł. Czuła się oszukana. Tylko jego potrzebowała. Jego dotyku, wzroku, głosu. Po nocach płakała. Płakała, bo nic innego nie umiała. Nie umiała spojrzeć w lustro. Nie umiała nic. Codziennie zasypiała w łóżku całkiem bezsilna. Wciąż myślała, że to ona była wszystkiemu winna.
|
|
 |
|
Jak mam o Tobie zapomnieć? Jak!? Skoro, gdy idę ulicą widzę miejsca w których byliśmy razem. Widzę miejsca naszego wspólnego pocałunku. Miejsca w których zamykałeś mi usta pocałunkiem, bo czepiałam się Ciebie o byle co. Jak mam zapomnieć to twoje ciepło? Jak mam zapomnieć Twój głos, którym to zawsze do mnie mówiłeś, gdy tego potrzebowałam? Nie potrafię! Tęsknię za tym! Byłeś moim przyjacielem. O nich się nie zapomina. Dlaczego zapomniałeś? Dlaczego przyszedłeś, narobiłeś syfu i zostawiłeś mnie samą z tym całym bagnem?
|
|
 |
|
Z czasem po prostu przestało jej zależeć. Nie wiesz dlaczego? Pewnie dlatego, że za dużo razy została skrzywdzona. Zapewne dlatego, że nie chciała już nigdy więcej cierpieć. Mimo tego, że cholernie brakowało jej jego ciepła, głosu, zapachu oraz dotyku to stała się na to wszystko obojętna. Po prostu przestało jej zależeć. Wiedziała, że to co było już nie wróci.
|
|
 |
|
Nie pojmuję jak w tak krótkim czasie można się od kogoś oddalić. Zapomnieć ot tak o niby "najważniejszej osobie w życiu".
|
|
 |
|
Kiedyś nie mogliśmy wytrzymać bez siebie minuty, sekundy. Wszędzie byliśmy razem. Gdy tylko wchodziłam na gadu pisałeś. Pisaliśmy ze sobą kilkanaście godzin. A ja się teraz pytam co się kurwa stało,
|
|
 |
|
Mimo tego, że nie potrafię już z Tobą rozmawiać, mimo tego, że trzęsę się jak idiotka na Twój widok, mimo tego, że tak bardzo przez Ciebie cierpię. Mimo tego, że zabrałeś mi część mnie samej to i tak cholernie za Tobą tęsknię. Wiesz?!
|
|
 |
|
Lubiłam wtulać się w twoją klatkę piersiową i kłaść rękę tuz pod Twoim sercem. Czułam każde jego uderzenie. Czułam to ciepło bijące od Twojego ciała.
|
|
 |
|
Nie toleruje wielu cech u ludzi. Ciebie tolerowałam w całości. Wszystkie wady i zalety. Często jedno przysłaniało drugie, ale zawsze byłam w stanie Ci wybaczyć.
|
|
 |
|
Kiedy ostatnio się przytulaliśmy nie wiedziałam, że to będzie nasz ostatni raz. Doskonale pamiętam twe dłonie wplątane w me włosy, pamiętam twój zapach i rytm twojego bijącego serca. Czułam każdy twój oddech i widziałam unoszącą się klatkę piersiową. Czułam nawet krew, która płynęła w twoich żyłach. Mimo wszystko było w tobie coś niepokojącego.
|
|
 |
|
Wcale nie jest dobrze. Nie jest i nie będzie. Wciąż czekam, aż rano napiszesz mi dzień dobry kochanie i będziesz życzył mi miłego dnia. Po południu się spotkamy, pogadamy, dodamy sobie otuchy, a wieczorem znów dostanę smsa na dobranoc i zasnę spokojnie. Lubię takie błędne koła. Ale to tylko marzenia. Więcej nie usłyszę Twojego głosu i nie zobaczę twojego numeru na wyświetlaczu mojego telefonu.
|
|
|
|