 |
|
siedzę, zupełnie bezczynnie, w bezruchu, ile to już,godzina,dwie? może dłużej, za oknem już ciemno a spływający, wydawałoby się przed sekundą tusz zdążył już porządnie zaschnąć szpecąc moją twarz, idealnie współgrając z krwawiącymi wargami. szczęście? poszło się jebać - w sumie nie pamiętam kiedy. przez idealną ciszę przebija się dźwięk wskazówek zegara który umiejętnie rozrywa lekko zabliźnione rany przypominając o samotności. natłok myśli bijących się o pierwszeństwo w kolejce do opłakiwania nie pozwala mi choćby na sztuczny uśmiech. / nerv
|
|
 |
|
to je matematyka, tego nie ogarniesz!
|
|
 |
|
miłość, to coś niezwykłego . dwoje ludzi chodzi po świecie, zupełnie nie mając pojęcia czasem o sobie, a później okazuje się, że razem tworzą piękną i spójną całość . że bez siebie, nie są w stanie wytrzymać kilku dni, ba nawet kilku godzin . że byli by gotowi poświęcić za tą drugą osobę życie . mówią sobie słowa, które mają potężną moc i sprawiają że pojawia się uczucie nie do zdarcia .
|
|
 |
|
lubię kiedy mówi, jak bardzo jestem dla niego ważna.
|
|
 |
|
Na siłę chciałam ratować coś, co tak naprawdę nigdy nie miało szans na przetrwanie.
|
|
 |
|
mam Ciebie. nie muszę mieć nic więcej.
|
|
 |
|
jest dla mnie wszystkim, świat dziś mógłby się zawalić . / tłokuu .
|
|
 |
|
brzydzę się tą nienawiścią, którą posiadają ludzie .
|
|
 |
|
Szlag mnie trafia jak przez kilku skurwieli, naprawdę fajni faceci od razu są spisywani za straty. Rzygam kiedy koleś nie potrafi zaufać żadnej panience, bo jedna okazała się szmatą./esperer
|
|
|
|