głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika pinkowemalinki

czasami mam ochotę wepchać się pod jakieś auto przejeżdżające obok mnie  nachlać się tabletek i popić wódką  strzelić sobie w łeb albo podciąć żyły i się wykrwawić. są takie dni kiedy mam ochotę odejść stąd do bezproblemowego świata  gdzie nie będę musiała się niczym martwić i ciągle ryczeć w poduszkę dusząc się łzami  chciałabym żeby ten cały ból zniknął  marzę o tym żeby nie czuć tych negatywnych emocji. myśli śmierci chodzą mi po głowie bez przerwy  czasami trudno nad nimi zapanować. mam dosyć tych zarwanych nocy kiedy siedzę do rana ze słuchawkami w uszach powstrzymując się przed zrobieniem sobie krzywdy.

kinia10107 dodano: 5 luty 2013

czasami mam ochotę wepchać się pod jakieś auto przejeżdżające obok mnie, nachlać się tabletek i popić wódką, strzelić sobie w łeb albo podciąć żyły i się wykrwawić. są takie dni kiedy mam ochotę odejść stąd do bezproblemowego świata, gdzie nie będę musiała się niczym martwić i ciągle ryczeć w poduszkę dusząc się łzami, chciałabym żeby ten cały ból zniknął, marzę o tym żeby nie czuć tych negatywnych emocji. myśli śmierci chodzą mi po głowie bez przerwy, czasami trudno nad nimi zapanować. mam dosyć tych zarwanych nocy kiedy siedzę do rana ze słuchawkami w uszach powstrzymując się przed zrobieniem sobie krzywdy.

Wigilia klasowa. Na początku zajebiście. Śmiech. Robienie zarąbiście głupich zdjęć. Rzucanie wszystkim co ma się pod ręką. Latanie po całej szkole  szukając jednej osoby  której chcemy złożyć życzenia. Jakieś mega odpały. Wręczanie prezentów. Kłócenie się kto ma być ze mną Mikołajem. Uśmiechy. I tak dalej. Później niby  dalej okej. Ale tak jakoś inaczej. Ale tylko mi.Tylko ja się tak czuję. Inni się świetnie bawią. A ja siedzę na krześle obierając mandarynki. Później podchodzi ona i wyciąga mnie na korytarz  pytając co się dzieje. A ja nic. Milczę. Tylko się do niej przytulam. Tak  ona w tym momencie była. Pomogła. Dziękuję jej za to.

kinia10107 dodano: 5 luty 2013

Wigilia klasowa. Na początku zajebiście. Śmiech. Robienie zarąbiście głupich zdjęć. Rzucanie wszystkim co ma się pod ręką. Latanie po całej szkole, szukając jednej osoby, której chcemy złożyć życzenia. Jakieś mega odpały. Wręczanie prezentów. Kłócenie się kto ma być ze mną Mikołajem. Uśmiechy. I tak dalej. Później niby, dalej okej. Ale tak jakoś inaczej. Ale tylko mi.Tylko ja się tak czuję. Inni się świetnie bawią. A ja siedzę na krześle obierając mandarynki. Później podchodzi ona i wyciąga mnie na korytarz, pytając co się dzieje. A ja nic. Milczę. Tylko się do niej przytulam. Tak, ona w tym momencie była. Pomogła. Dziękuję jej za to.

Wszystko przypomina mi Ciebie. Lezę na  łóżku  rozglądam się wokół  wszędzie widzę Ciebie  wszystko tu mi  przypomina Ciebie  nawet moje odbicie w lustrze mi Ciebie przypomina   widzę tam dziewczynę  która była częścią Twoich dni  którą całowałeś   przytulałeś  dotykałeś  tą która doprowadzała Cię do szaleństwa  która  nie raz wyprowadziła z równowagi  z której się śmiałeś  której  pomagałeś  która mogła zawsze na Ciebie liczyć. Teraz to wszystko staje  się wspomnieniem  któremu towarzyszy uśmiech zalewany łzami.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

Wszystko przypomina mi Ciebie. Lezę na łóżku, rozglądam się wokół, wszędzie widzę Ciebie, wszystko tu mi przypomina Ciebie, nawet moje odbicie w lustrze mi Ciebie przypomina, widzę tam dziewczynę, która była częścią Twoich dni, którą całowałeś, przytulałeś, dotykałeś, tą która doprowadzała Cię do szaleństwa, która nie raz wyprowadziła z równowagi, z której się śmiałeś, której pomagałeś, która mogła zawsze na Ciebie liczyć. Teraz to wszystko staje się wspomnieniem, któremu towarzyszy uśmiech zalewany łzami.

uzależniłam się od ciebie. zawsze  gdy  dzwoniłeś  pisałeś ja byłam tuż przy tobie. nie czekałam na to  jak będę  mogła mieć wolną chwilę  aby cię odwiedzić  zawsze rzucałam wszystko i  pędziłam w twoim kierunku. bałam się  że coś złego się z tobą dzieje  że  mnie potrzebujesz  lecz ty z czasem zacząłeś to wykorzystywać. nie  przeszkadzało ci granie na moich nerwach  wręcz przeciwnie. uwielbiałeś  się nimi bawić tak samo  jak mną. widziałeś  jak się wyniszczam  jak  moje ciało upada  jak powoli tracę siłę do życia  i jak umieram. lecz  nic nie zrobiłeś w tym kierunku  aby mnie ratować. cieszyłeś się widząc   jak wypala się moja egzystencja. chciałeś tego. chciałeś mnie  zniszczyć  aby pozbyć się mojej osoby z tego świata. ale nie udało ci  się to. w ostatniej chwili się opamiętałam i zrozumiałam  jakie  popełniam błędy. wyszłam z tego bez szwanku starając się zapomnieć o  tym  że ktoś taki  jak ty kiedykolwiek istniał w moim życiu.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

uzależniłam się od ciebie. zawsze, gdy dzwoniłeś, pisałeś ja byłam tuż przy tobie. nie czekałam na to, jak będę mogła mieć wolną chwilę, aby cię odwiedzić, zawsze rzucałam wszystko i pędziłam w twoim kierunku. bałam się, że coś złego się z tobą dzieje, że mnie potrzebujesz, lecz ty z czasem zacząłeś to wykorzystywać. nie przeszkadzało ci granie na moich nerwach, wręcz przeciwnie. uwielbiałeś się nimi bawić tak samo, jak mną. widziałeś, jak się wyniszczam, jak moje ciało upada, jak powoli tracę siłę do życia, i jak umieram. lecz nic nie zrobiłeś w tym kierunku, aby mnie ratować. cieszyłeś się widząc, jak wypala się moja egzystencja. chciałeś tego. chciałeś mnie zniszczyć, aby pozbyć się mojej osoby z tego świata. ale nie udało ci się to. w ostatniej chwili się opamiętałam i zrozumiałam, jakie popełniam błędy. wyszłam z tego bez szwanku starając się zapomnieć o tym, że ktoś taki, jak ty kiedykolwiek istniał w moim życiu.

Wiesz czego nienawidzę w związku na  odległość? Tak  odległości. Tego  że nie mogę zadzwonić  żebyś zjawił  się za chwilę i mnie przytulił  że nie możemy patrzeć na siebie kiedy  chcemy  nie możemy liczyć na swoją obecność kiedy tego potrzebujemy. To boli.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

Wiesz czego nienawidzę w związku na odległość? Tak, odległości. Tego, że nie mogę zadzwonić, żebyś zjawił się za chwilę i mnie przytulił, że nie możemy patrzeć na siebie kiedy chcemy, nie możemy liczyć na swoją obecność kiedy tego potrzebujemy. To boli.

nienawidzę słów 'będzie dobrze'. po nich wszyscy odchodzą.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

nienawidzę słów 'będzie dobrze'. po nich wszyscy odchodzą.

Zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie  że go zabijam  że wbijam ostrze noża najpierw w jego brzuch  a potem w każdy kawałek jego ciała  wyobraziłam sobie krew  dużo krwi na mojej twarzy i jego krzyki i moje zakrwawione ręce  rzucające zapałkę na polany benzyną dom  który spłonął razem z jego parszywym ciałem  wyobraziłam sobie to wszystko  a potem otworzyłam oczy i prosto w jego twarz wyszeptałam jak bardzo go kocham.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

Zamknęłam oczy i wyobraziłam sobie, że go zabijam, że wbijam ostrze noża najpierw w jego brzuch, a potem w każdy kawałek jego ciała, wyobraziłam sobie krew, dużo krwi na mojej twarzy i jego krzyki i moje zakrwawione ręce, rzucające zapałkę na polany benzyną dom, który spłonął razem z jego parszywym ciałem, wyobraziłam sobie to wszystko, a potem otworzyłam oczy i prosto w jego twarz wyszeptałam jak bardzo go kocham.

jak ja nienawidzę tego człowieka. dobrze  że nie mam broni  bo bym go zabiła. że też tacy ludzie się w ogóle rodzą. wierzyłam mu  ufałam. koniec z myśleniem o nim. koniec.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

jak ja nienawidzę tego człowieka. dobrze, że nie mam broni, bo bym go zabiła. że też tacy ludzie się w ogóle rodzą. wierzyłam mu, ufałam. koniec z myśleniem o nim. koniec.

gdy nagle przestajesz odpisywać mi na sms y  do głowy przychodzą mi różne myśli. zastanawiam się co robisz  z kim. a może to inna słyszy od Ciebie teraz Twoje słodkie słówka  bo przecież niczego mi nie obiecywałeś. po prostu ja wyobrażam sobie zbyt wiele  po raz kolejny za wiele.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

gdy nagle przestajesz odpisywać mi na sms-y, do głowy przychodzą mi różne myśli. zastanawiam się co robisz, z kim. a może to inna słyszy od Ciebie teraz Twoje słodkie słówka, bo przecież niczego mi nie obiecywałeś. po prostu ja wyobrażam sobie zbyt wiele, po raz kolejny za wiele.

Czy naprawdę tylko 4 osoby mogą poświęcić mi swoją uwagę? Czy tylko Oni chcą mnie słuchać? Czy tylko im zależy? Przecież inni to też  przyjaciele   a jak przyjdzie co do czego to nic nie powiedzą. Nic. I zostajemy sami.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

Czy naprawdę tylko 4 osoby mogą poświęcić mi swoją uwagę? Czy tylko Oni chcą mnie słuchać? Czy tylko im zależy? Przecież inni to też "przyjaciele", a jak przyjdzie co do czego to nic nie powiedzą. Nic. I zostajemy sami.

Tak  bo inni wiedzą więcej. Wiedzą o Tobie wszystko. Myślą  że są „wyżsi”  bo Cię poniżają. Jest jeden mały problem. Nie odważą się powiedzieć Ci tego prosto w oczy. Zawsze w rolę wchodzi Internet czy anonimowe liściki. Nie są na tyle odważni  by spojrzeć Ci prosto w twarz i powiedzieć co myślą. Są słabi  myśląc  że są najlepsi.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

Tak, bo inni wiedzą więcej. Wiedzą o Tobie wszystko. Myślą, że są „wyżsi”, bo Cię poniżają. Jest jeden mały problem. Nie odważą się powiedzieć Ci tego prosto w oczy. Zawsze w rolę wchodzi Internet czy anonimowe liściki. Nie są na tyle odważni, by spojrzeć Ci prosto w twarz i powiedzieć co myślą. Są słabi, myśląc, że są najlepsi.

chciałabym  choć na moment zawrócić. cofnąć się grubo wstecz  przejść przez ulicę w jednej ręce zaciskając dłoń babci  w drugiej   wstążkę na której drugim końcu kołysał się balon. cieszyć się takimi banałami  jak wata cukrowa czy opakowanie baniek mydlanych. wracając do domu z ożywieniem opowiedzieć rodzicom cały przebieg odpustu. nie żyć tak jak teraz  nie wracając późnym wieczorem  ze szlochem ściskającym za gardło i tą cholerną wizją  prześladującą mnie do świtu. Jego obraz  kiedy bezpruderyjnie  z uśmiechem zaciąga jakąś panienkę  za napompowaną  kolorową zjeżdżalnię dla dzieci.

kinia10107 dodano: 4 luty 2013

chciałabym, choć na moment zawrócić. cofnąć się grubo wstecz, przejść przez ulicę w jednej ręce zaciskając dłoń babci, w drugiej - wstążkę na której drugim końcu kołysał się balon. cieszyć się takimi banałami, jak wata cukrowa czy opakowanie baniek mydlanych. wracając do domu z ożywieniem opowiedzieć rodzicom cały przebieg odpustu. nie żyć tak jak teraz, nie wracając późnym wieczorem, ze szlochem ściskającym za gardło i tą cholerną wizją, prześladującą mnie do świtu. Jego obraz, kiedy bezpruderyjnie, z uśmiechem zaciąga jakąś panienkę, za napompowaną, kolorową zjeżdżalnię dla dzieci.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć