 |
|
Potrzebuję Mężczyzny. Faceta z krwi i kości, a nie jakiegoś chłopaczka, który będzie robić podchody i będzie bał złapać mnie za rękę. Chcę Mężczyzny, który będzie wiedział czego chce, który pewnie mnie obejmie i pocałuje tak, że zmiekną mi kolana...
|
|
 |
|
są momenty, których inny człowiek Ci nie zastąpi choćby bardzo chciał i robił to z miłością, nie da rady.
|
|
 |
|
Nie potrafię zasnąć. Jak mam zasypiać wiedząc, że nie jesteśmy razem, że Twoje serce nie bije dla mnie i że nie jestem żadną z Twoich myśli? Wiele osób uważa, że sen jest ucieczką od rzeczywistości. Ja się z tym nie zgodzę. W każdym z moich snów widzę Twoją twarz, to jeszcze bardziej mnie dobija. A na domiar tego, w każdym mówisz, że mnie kochasz. Moja pieprzona wyobraźnia.
|
|
 |
|
Kiedyś taka nie byłam. Ciężko było wyprowadzić mnie z równowagi, nie mówiąc już o płaczu. A teraz... wszystko się zmieniło. Dosłownie wszystko, płaczę nawet z byle jakiego powodu. Stało się tak z momentem Twego odejścia. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mogę nic z tym zrobić. Cholerna bezsilność.
|
|
 |
|
Przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną nie istnieje. Nie ważne jak bardzo się staracie, jak bardzo próbujecie to zawsze jedna osoba będzie oczekiwała czegoś więcej. Odrzucasz tę miłość pragnąć jedynie przyjaźni.. Później zaczynają się nieszczere uśmiechy, rozmowy, fałszywe zagrania i w końcu świadomość, że tak naprawdę nigdy nie była to przyjaźń. Brakuję Ci go. Wspólnych rozmów, wypadów za miasto, imprez, lecz gdy tylko przypomnisz sobie ostatnią rozmowę znów pojawia się niechęć i nienawiść do osoby, która podawała się za Twojego przyjaciela. Wiem to z własnego doświadczenia. Przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną nie istnieje, chyba, że fałszywa i nieprawdziwa..
|
|
 |
|
Lepiej powiedz wprost, niż owijaj w bawełnę. Mniej zaboli
|
|
 |
|
może jeszcze nie dzisiejszej nocy, nie za tydzień, nie za trzy miesiące, ale kiedyś na pewno. z czasem wszystko się uspokoi. rany pokryją się delikatną blizną, której nie zdołam rozdrapać. niekiedy dotknę jej tylko i przypomnę sobie. w głowie stanie mi obraz Jej uśmiechu, magicznego spojrzenia. w końcu całe moje życie wróci do normy. podświadomość skończy poddawać mi chore pomysły, serce przestanie rozpaczać, a ja oduczę się kochać. wystarczy poczekać. uda się. na pewno się uda.
|
|
 |
|
Może ja jestem inna. Może potrzebuję czasami tego jebanego "co teraz czujesz?" czy choćby "wygadaj się, będzie Ci lepiej". Może oczekuję tego od Ciebie. Może nie umiem nikomu innemu tego powiedzieć. Może to właśnie Tobie ufam najbardziej. Może to właśnie Ty tego nie dostrzegasz.
|
|
 |
|
kiedyś tak bardzo pragnęłam, byś była przy mnie. wypiła ze mną ulubioną herbatę i pogadała o pogodzie. powspominała dobre stare czasy. uśmiała ze mną do łez. i choc na chwilę pomogła zapomniec o teraźniejszości, lecz ciebie nie było. za każdym razem, gdy się starałam, dostawałam kosza.
|
|
 |
|
i w sumie mogę przyznać, że kocham ten stan, kiedy na korytarzu szkolnym, spoglądasz na mnie, a moim jedynym problemem jest to czy dobrze wyglądam.
|
|
 |
|
codzienne zadawanie sobie bólu staje się przyjemnością, krew na nadgarstkach a w oczach łzy, wspomnienia tamtych chwil nie pozwalają optymistycznie spojrzeć na własne życie. bierzesz kolejny buch, trzymając w sobie dym czujesz jakby płuca tak powoli kurczyły się, zabierając przy tym możliwość na oddech a wywołując coraz silniejszy ból.
|
|
 |
|
- dlaczego myślisz ze go kocham? - zapytałam. - widzę to w twoich oczach, nie potrafisz się na jego widok nie uśmiechać, gdy słyszysz jego imię przygryzasz delikatnie wargi, i gdy patrzysz w jego stronę to oczy świecą Ci jak gwiazdy. - to jeszcze nic nie znaczy. - zaprzeczyłam. - znam Cię zbyt dobrze żeby od tak dać się oszukać. - słusznie zauważyła. - przejdziemy przez to razem, Mała. - powiedziała i przytuliła mnie mocno do siebie.
|
|
|
|