 |
|
Ułożyłam plan A, plan B nie istnieje, cokolwiek ma się wydarzyć, że nie wypali, nie wierzę.
|
|
 |
|
On się starał, ona odpychała. On odpuścił, ona pokochała.
|
|
 |
|
Lizaki zamieniły się na papierosy, niewinne stały się dziwkami.
cola zamieniła się w wódkę a rowery w samochody. niewinne pocałunki przeistoczyły się w dziki seks.
Pamiętasz kiedy "zabezpieczać się" znaczyło włożyć na głowę plastikowy hełm?
kiedy najgorszą rzeczą jaką mogłaś usłyszeć od chłopaka to to, że jesteś głupia..
Kiedy ramiona taty były najwyższym miejscem na ziemi a mama była największym bohaterem?
Kiedy twoimi najgorszymi wrogami było twoje rodzeństwo?
kiedy w wyścigach chodziło tylko o to, kto pobiegnie najszybciej..
kiedy wojna oznaczała tylko grę karcianą..
kiedy wkładanie krótkiej spódniczki nie oznaczało, że jesteś suką..
Największy ból jaki czułeś to pieczenie startych kolan i łokci.
I kiedy pożegnania oznaczały tylko "do zobaczenia jutro".
więc dlaczego tak nie mogliśmy doczekać się aby dorosnąć?
|
|
 |
|
Najbardziej nie lubię momentów, kiedy zaczynam doceniać człowieka, którego straciłam. Kiedy rozumiem ile dla mnie znaczył, a jedyne co mi pozostało to żyć ze świadomością, że nie mam szans na jego odzyskanie...
|
|
 |
|
Domówka u Niego. Siedziała na łóżku, z jego piwem w dłoniach. Dochodziła trzecia nad ranem. Poczuła, jak piwo robi swoje. Chciała się położyć. Połowa osób już się zbierała, więc gospodarz imprezy zaczął wszystkich odprowadzać do drzwi. Przytuliła twarz do poduszki, która tak cudownie otulała ją zapachem jego perfum. Przymknęła oczy. Obudziła się gdzieś po godzinie. Poczuła pod głową coś, co na pewno nie było poduszką. Leżała na Jego klatce piersiowej przykryta po uszy kołdrą. Podniosła się wolno, żeby Go nie obudzić. Przeczesała palcami włosy, na wypadek gdyby jednak tak się stało. Napisała Mu na kartce krótkie: "Przepraszam, że bez pożegnania". Zerknęła jeszcze na Niego i zauważyła delikatny uśmiech na Jego ustach, pomyślała, że pewnie coś mu się śni. W końcu wyszła kierując się do swojej dzielnicy. Poczuła wibracje telefonu. "Tak cudownie zagryzałaś wargi kreśląc tych kilka słów". Ugięły się pod nią kolana. Miała wrażenie, że jej głośno bijące serce obudzi całe miasto.
|
|
 |
|
Człowiek daje Ci miłość a Ty? Ty ją niszczysz jak kurwisko!
|
|
 |
|
- Córciu, jak możesz mieć kogoś zapisanego w telefonie 'jebany chuj'?
- Sorki mamo, zmienię na 'niegrzeczny penis'
|
|
 |
|
- Co u Ciebie?
- Do dupy. Nie chce mi się żyć, nie mam do kogo dzioba odezwać, nie panuje nawet nad łzami.
- Ty? Ty samotna? Dziewczyna, która jest zawsze uśmiechnięta od ucha do ucha? Przy której zawsze jest pełno znajomych?
- No popatrz... Na pozór wiecznie szczęśliwa, a w środku mnie rozpierdala. Pewnie myślałeś, że zawsze ciesze michę? Tak, jak wszyscy... Bo przecież ja nie mam kurwa zmartwień, nic mnie nie boli, nie płaczę, nie przeżywam... Traktujcie mnie wszyscy tak dalej.
|
|
 |
|
Miałam być idealna, nie płakać, narzekać,
nie złościć, mało mówić, dużo się śmiać.
Ale i mi kurwa też czasami brakuje sił
na to wszystko ..
|
|
 |
|
PIERDOLE, już to co mam mi wystarczy,
mam swoje jazdy tak jak każdy chyba dzisiaj ..
|
|
 |
|
'Kiedyś' - słowo, które rujnuje wszystko. Kiedyś będziesz szczęśliwa, kiedyś przestaniesz cierpieć, kiedyś będziemy razem, czemu tylko to wszystko stanie się kiedyś, a nie w tej chwili?
|
|
 |
|
Kolejny buch z pamięcią dla tych, którzy mieli być na zawsze.
|
|
|
|