 |
|
To, że przepraszam nie znaczy ze nie mam racji, tylko świadczy o tym, że cenię Ciebie bardziej niż swoją dumę.
|
|
 |
|
siedząc tak na brzegu łóżka, zalewam łzami kartkę, wyładowywuję nerwy, ukrywając ból pomiędzy kolejnymi wersami. szwy na sercu pękają, to wszystko zaczyna tracić sens, kiedy własne życie staje Ci się obojętne, a jedyną myślą w głowie, jest myśl o Nim, o tym jak trudno jest oddychać, kiedy na co dzień nie ma Go tutaj. świadomość, że być może już nigdy nie będzie obok, na nowo zadaje cios gdzieś pomiędzy żebra. / endoftime.
|
|
 |
|
jak ludzi, których łączyło wszystko, może zacząć wszystko dzielić?
|
|
 |
|
a teraz, zostań ze mną już na zawsze, czarując każdym ze słów spraw, że uwierzę nie tylko w siebie, ale i w Nas razem. daj mi tą pewność, że to Ty jesteś tym wszystkim, za czym na co dzień nieustannie tęsknię, o czym myślę nie tylko chwilę po przebudzeniu, ale również tuż przed snem. / endoftime.
|
|
 |
|
Kocham Cię, więcej grzechów nie pamiętam .
|
|
 |
|
Wciąż tęsknie za Tobą. Chociaż tyle się wydarzyło, nie potrafię Cię tak po prostu skreślić, zapomnieć, znienawidzić.
|
|
 |
|
Tak po prostu powiedział, że to nie ma sensu, że już go nie obchodzę, że ma wyjebane, a ja stałam i patrzyłam się na niego, nie potrafiłam nic wypowiedzieć, chociaż chciałam. Miałam mu dużo do powiedzenia, lecz nie mogłam wydobyć z siebie żadnego dźwięku . Milczałam, on jak to wypowiadał, że patrzył na mnie, palił papierosa i patrzył w przestrzeń za mną. To było dziwne, stałam jak wryta, a on po prostu odszedł.
|
|
 |
|
Odszedłeś z dość retorycznym pytaniem: Zastanów się, czy to ma sens. A ja milczałam. Ale to nie było tak, że mi nie zależało, o nie. po prostu nie byłam na tyle silna, żeby powiedzieć: zostań, potrzebuję Cię..
|
|
 |
|
Nie chcę patrzeć jak ginie to w co wierzyłam..
|
|
 |
|
powróciło? raczej nigdy nie minęło.
|
|
|
|