 |
Zbudowałam mur wokół siebie. Mur, którego już nie przekroczysz. Nie dasz rady. Nie pozwolę Ci na to. Wystarczająco naruszyłeś już jego granice. Wzniosłam go na nowo, jest mocniejszy bo stworzony z bólu, łez i nieufności. Więc odpuść..
|
|
 |
Siedziałam przy barze gdy w pewnej chwili poczułam mocne szarpnięcie. Zachwiałam się próbując odzyskać pion. Po chwili spoglądałam w niebieskie oczy przyjaciela. "Co ty tu k*rwa robisz?" warknął przekrzykując muzykę. "Bawię się" odpowiedziałam wzrokiem szukając koleżanki "Puść" mruknęłam jednocześnie starając się oswobodzić z jego uścisku "Nie. Wychodzę, a ty razem ze mną" po tych słowach zaczął mnie prowadzić między ludźmi "Co ty do cholery wyprawiasz?" krzyknęłam szarpiąc się "Dbam o Ciebie. Przestań się szarpać to nic nie da. Wiesz, że ze mną nie wygrasz" zaciskając mocniej dłoń na moim ramieniu wyprowadził mnie z klubu...
|
|
 |
Minął rok.. Długi rok, ręka w rękę z bólem..
|
|
 |
"Lepiej być nienawidzonym za to, czym się jest, niż kochanym za to, czym się nie jest."
|
|
 |
„Nie można przebywać w jednym miejscu bez końca. Nie udaje się to nawet tym, którzy są nieporuszeni - bo wtedy to świat zmienia się dookoła nich.”
|
|
 |
bardzo się boję, że zostanę już taka niedokończona, że będę całe życie zestawem mniej lub bardziej nieudanych początków, tysiąckrotnie wycieranym gumką szkicem na nieszlachetnym papierze.
|
|
 |
Serce z braku uczuć zamienia się w skałę..
|
|
 |
Ludzie nauczyli mnie obojętności, niechęci do głębszych uczuć. Życie zaś nauczyło mnie bólu i upadków na glebę..
|
|
 |
lubiłam być tą drugą, cholernie lubiłam. lubiłam nasze wieczorne spotkania gdy stawał w moich drzwiach z kwiatami i butelką szampana a jedyne co można było dostrzec w jego oczach to ogromne pożądanie. lubiłam jego smak, lubiłam gdy był we mnie, lubiłam być z nim, pod nim, czuć go na sobie i zostawiać swój zapach na nim. lubiłam całować jego nagi tors podczas kiedy on jedną ręką bawił się moimi włosami a drugą trzymał telefon,tłumacząc jej że ogląda dzisiaj mecz z kumplami. lubiłam to gdy obojętnie mijaliśmy się na ulicy czy szkolnym korytarzu.lubiłam ukradkowe spojrzenia i przypadkowe ocierania się o siebie w klubach lubiłam szybki sex w ubikacji podczas kiedy kilkanaście metrów dalej ona tańczyła na parkiecie. lubiłam gdy siedzieliśmy w kilkanaście osób przy stole ona trzymała go za rękę ale to moja ręka czy też noga znajdowały się po między jego udami.I nie miałam żadnych wyrzutów sumienia w pełni na to zasłużyła.w końcu to ona niegdyś zostawiła bez słowa mojego przyjaciela dla niego
|
|
 |
Wielki plaster na sercu nie pomaga, bandaże również nie zasłonią ran. A czas niestety nigdy ich nie zagoi..
|
|
 |
A łzy płyną i płyną wraz z krwią..
|
|
 |
krótko i na temat: albo jesteś, albo Cię nie ma. nie istnieje nic pomiędzy. / veriolla
|
|
|
|