 |
|
Kochana, miał do piekła parę kroków. Ćpał, więc ze śmiercią był zaprzyjaźniony.
|
|
 |
|
Wiele razy żegnałeś się ze światem. Za każdym razem twierdziłeś, że to jednak definitywnie koniec, choć zwykle następnego dnia, udawałeś, że nic się nie stało i żyłeś jak dawniej.
|
|
 |
|
zgodnie z przepowiednią, w wakacje 2011 zniszczyłam się totalnie. Ty mnie zniszczyłeś..
|
|
 |
|
kiedyś zdecyduje się aby wyznać ci to co czuję, ale boję się że bedzie za późno.[s]
|
|
 |
|
Przez łzy błagałam go, by mnie stąd zabrał, wziął do siebie i uwolnił z tego koszmaru. Nie zabrał, nie wziął i nie uwolnił. Powiedział parę słów i stwierdził, że to wystarczy, bo jak zapowiedział, więcej zrobić nie może.
|
|
 |
|
Jeśli Cię zdradził – to dlatego, że Ty nie byłaś wystarczająco dobra. Jeśli Cię uderzył - widocznie sobie zasłużyłaś. Jeśli był uparty - widocznie Twoje pomysły zawsze były głupie. Jeśli krzyczał - widocznie musiał, bo nie rozumiałaś, gdy mówił po cichu. Zawsze to Ty robiłaś coś źle, a On jako ‘wzorowy mężczyzna’ rozwiązywał problem najczęściej na skróty i był potem z siebie niezmiernie zadowolony. Szkoda jednak, że po nim to spływało, a Ty zarywałaś kolejne noce wyrzucając to sobie i żałując każdego gestu.
|
|
 |
|
ktoś się wybiera na pielgrzymkę do Częstochowy? :)
|
|
 |
|
zaniepokoiłeś mnie swoim spojrzeniem. [s]
|
|
 |
|
Nie raz i nie dwa stałam na krawędzi. Dzieliły mnie milimetry od dna. Koniec wszystkiego był na wyciągnięcie ręki. Wiedziałam jednak, że Twoje odejście mimo wszystko jest dla mnie lepsze. Zdawałam sobie sprawę, że mimo tego cierpienia, dam radę i pokonam to, bo odszedłeś sam. Ja nie dawałam rady Cię zostawić. Bałam się. Ty zrobiłeś to z łatwością zostawiając mnie nad przepaścią. Gdy już wracałam do dawnego, pięknego życia, Ty wróciłeś. I zepchnąłeś mnie w dół. Dokładnie na samo dno, z którego musiałam podnosić się sama.
|
|
 |
|
Był ważną częścią mojego życia. Życia, które własnoręcznie mi niszczył.
|
|
 |
|
ogłaszam wszem i wobec, że od teraz moim jedynym uzależnieniem będzie soczek "Kubuś" .
|
|
|
|