 |
|
" powinnam była Ci powiedzieć ile dla mnie znaczyłeś . Teraz za to płacę ..."
|
|
 |
|
w piątek przestanę istnieć-usunę facebooka. hhahahaha / lonelylife
|
|
 |
|
zapomnę, tak jak prosiłeś. więcej nie odbierzesz telefonu ode mnie, ani nie przeczytasz wiadomości, nadanej z mojego numeru. ale
proszę, nie rzucaj mi się na szyję, po tygodniu, jak to zwykle masz w zwyczaju. bo kolejnego 'come back', nie będzie. wyrosłam ze
zdewastowanych zabawek.
|
|
 |
|
nigdy nie pomyślałabym , że będzie mi tak trudno . brakuje mi twojego zapachu , twoich ust , a najbardziej twoich silnych ramion ,
które prowadziły mnie przez życie . chce , abyś dał mi jeszcze jedną szansę , choć wiem , że to niemożliwe . a nawet jeśli .. to nie
jestem w stanie ci tego wszystkiego powiedzieć . nie wyobrażam sobie życia bez ciebie i z każdym dniem gubię się coraz bardziej w
tym , że kiedyś znów będziesz mój .
|
|
 |
|
Kiedyś Ci opowiem, jak puste były wieczory bez Ciebie, gdy za towarzystwo robiła muzyka, kakao, koc i Twoje zdjęcia. Powiem Ci,
jak smakowały moje łzy i tęsknota, której nie dało sie opisać słowami, że nawet pomarańcze traciły smak.
|
|
 |
|
Dam Ci radę na przyszłość. Nie zaczynaj czegoś, czego nie jesteś w stanie skończyć. Nie zaczynaj czegoś, co budzi w Tobie strach.
Nie zaczynaj czegoś, do czego jeszcze nie dorosłeś.
|
|
 |
|
chyba daje sobie z Tobą spokój. Wiem, że to tylko tak łatwo powiedzieć, a zrobić już trudniej, ale naprawdę chce zacząć normalnie żyć, normalnie funkcjonować, w normalnym świecie nie kręcącym się wokół Twojej osoby, która moją nie jest najwidoczniej zainteresowana
|
|
 |
|
obawiałam się, kurewsko obawiałam tego momentu że nie będę już w stanie sobie, Ciebie przypomnieć. trudność będzie sprawiać odtworzenie Twojego głosu, jakby Bóg odebrał mi zdolność wspominania go. uśmiechu, on widnieje teraz tylko jedynie na porwanej fotografii. oczów, może niebo ma podobny odcień, ale nadal to nie to samo. mimo że znikasz jak dym po odpalonej fajce, to wyżłobiłeś pamiątkę na sercu, taką na zawsze
|
|
 |
|
Siedziała w klasie podparta ręką, co chwila uderzała rytmicznie długopisem w ławkę,wystukując jakąś melodyjkę. nie zwracała już uwagi na lekcję, ani na znajomych,którzy co chwila o coś ją prosili. całe 45 minut wpatrywała się w jeden punkt,a na przerwie przyklejała sobie uśmiech do twarzy, bo przecież... trzeba grać.
|
|
 |
|
Mam nadzieję, ze kiedyś zdobędę się na odwagę, stanę przed Tobą, popatrzę Ci prosto w oczy i z pokerowa twarzą powiem: Nienawidzę Cię, tato. / lonelylife
|
|
 |
|
chcesz Go? to zacznij przyzwyczajać się do pobudki o 4 nad ranem, bo właśnie wtedy wstaje i idzie wziąć prysznic. wiesz co później? później ma trening. a w co? w kosza. następnie biegiem leci do szkoły by zdążyć na pierwszą lekcję, ale zazwyczaj i tak się spóźnia. jak na szpilkach przesiedzi kilka godzin w budzie, by potem skoczyć do domu coś zjeść. wiesz, zazwyczaj są to jakieś marne zupki chińskie, albo odgrzewane zapiekanki. dlatego Ja byłam zazwyczaj w gotowości by coś Mu upichcić. bo właśnie potem był już u Mnie. do wieczora, do każdej pory. czuwał, dawał bezpieczeństwo i kochał. ale było minęło. no tak, chyba na nic Moje rady względem Niego, bo Ty zapewne przeznaczyłaś Go już do innych celów. ciao, mała.
|
|
 |
|
siedziała na łóżku, a w głośnikach leci nuta słonia. Zastanawiała się jak mógł jej to zrobić. Jak mógł zapomnieć każdą ich wspólnie spędzoną chwile, wszystkie wypowiedziane kocham i kazda klotnie. Złamał wszystkie dane obietnice. Zostawił ją jak psa. Kazał zapomnieć jak gdyby nigdy nic. Rozpierdolil jej swiat na tysiace malych kawalkow, ktorych nie da sie juz zlozyc.
|
|
|
|