 |
|
mam nadzieję , że dziś zaśniesz ze świadomością , że spierdoliłeś sprawę .
|
|
 |
|
Wiesz, to nie chodzi o to, że tak to wszystko się skończyło. Jedyne co mnie boli to sposób w jaki mnie potraktowałeś. Ćwiczyłeś bez końca moją cierpliwość i granice mojej wytrzymałości. Doprowadzałeś mnie do obłędu. Bawiłeś się moimi uczuciami, ot tak, dla zabawy. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja wciąż wierzyłam, że w głębi duszy nadal mnie kochasz, a te wszystkie świństwa to tylko taki żarcik, wiesz, taki mało śmieszny, ale jednak żart. Naiwne. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że z mojego ideału zmieniłeś się w kogoś zupełnie innego. Robiłeś ze mną co chciałeś. Żałuję, że dopuściłam do tego, że miałeś nade mną pełną kontrolę, jeden Twój uśmiech doprowadzał mnie do euforii, jedno zdanie do łez. Najbardziej żałuję tego, że z mojego najbliższego przyjaciela stałeś mi się zupełnie obcy. To boli, cholernie boli, ale z perspektywy czasu zdałam sobie sprawę, że po prostu nie jesteś mnie wart, gdyż żadna dziewczyna na świecie nie zasłużyła sobie na takie traktowanie.
|
|
 |
|
Rzucić, to wszystko i uciec. Zacząć żyć od nowa. z nową etykietką. Bez opinii, na starcie. Bez ludzi, którzy kładą Ci kłody pod nogi,bez problemów, bez rutyny, bez abstrakcyjnej nadziei na lepsze jutro. Chcę uciec, ale nie mogę. Dalej tkwię, w tym zakichanym, szklanym, pudełku, zwanym życiem. Stąd, nie ma wyjścia. nawet śmierć, jest zbyt bezszelestna, by pomóc.
|
|
 |
|
Koc, a ja pod nim, herbata w ręku i czekolada rozpływająca się w ustach. To są lekarstwa na każdy smutek. Siedząc na parapecie i patrząc w niebo rozmyślam każdy błąd popełniony przeze mnie. Przytłaczające mnie życie jest coraz trudniejsze, coraz to bardziej niezrozumiałe.
|
|
 |
|
Chcę palić z Tobą papierosy na pół i popijać resztki twojej mocnej kawy, podjadać ciastka, gdy oglądamy coś razem, chcę czuć Twoją obecność, Twój zapach perfum pomieszany z zapachem kofeiny i nikotyny. Rano, gdy przechodzisz obok mnie, całujesz w policzek przelotnie i odjeżdżasz, a ja uśmiecham się machając na pożegnanie. Nieświadoma tego, że nie masz zamiaru wracać. Przecież ostrzegali mnie ludzie, jak bardzo ślepa jest miłość. A ja potrzebowałam jedynie tej szczęśliwej gwiazdy, by mogła spędzić życzenie wspólnego życia z Nim. Ludzie ostrzegali mnie też, żebym nie wierzyła w spadające gwiazdy.
|
|
 |
|
często ludzie wybaczają innym, tylko po to aby,
tamci wciąż byli cząstką ich świata.
|
|
 |
|
i pomyśleć, że to wszystko zaczęło się już rok temu .. co ja sobie myślałam ? Gdybym wiedziała, jak będzie nie byłoby tego wszystkiego ...
|
|
 |
|
Żal , wkurwienie , agresja , nienawiść do wszystkiego co tylko znajduje się w pobliżu . Zaraz potem melancholia i coraz głębsze rozkminy . I tak przez cały czas , na okrągło . To mnie wykańcza . / diillady
|
|
 |
|
i znowu się zaczęło ... to jest chore !
|
|
 |
|
Nie chce tego tak zakończyć. Nie musimy być razem, nie musimy się przyjaźnić. Wystarczy ze na ulicy powiesz mi zwykłe "cześć". Nie udawajmy ze się nie znamy.
|
|
 |
|
Miała żal do wszystkich za to, że ją zranił. Nie umiała pogodzić się z faktem, że to dupek, frajer bez uczuć.
|
|
 |
|
Pytasz co u mnie? Wciąż walczę z pustką, której po Tobie jeszcze nikt nie zapełnił.
|
|
|
|