 |
|
Żebyś robił mi kakao jak mi zimno i kawę na śniadanie i całował we włosy po przebudzeniu i na dobranoc i pisał głupie wiadomości z dalekich podróży i zabierał na spacer w sobotnie popołudnie i czytał książki koło mnie przed snem i mówił, że boli że nie wiesz że przemija i że nie umiesz i całował w kinie i uczył jak się zmienia pas w popołudniowych korkach i leżał ze mną na słońcu nad wodą i mnie dotykał i podziwiał nową sukienkę i mówił, że beze mnie to bez sensu i głaskał po policzku i robił mi zdjęcia i oglądał ze mną ulubione filmy po raz piętnasty i śmiał się ze mną i przytulał kiedy płaczę bo ja ciągle płaczę, więc przytulaj mnie ciągle i zabierał na koncerty i leżał ze mną na ławce w parku i przynosił mi kwiaty i nie pozwalał rozpadać się na kawałki i zabrał mnie nad morze i tańczył ze mną i żebyś za mną tęsknił kiedy mnie obok nie ma i żebyś już wiedział żebyś był pewny.
|
|
 |
|
Często pozostają w nas wspomnienia, zwykle te dobre. Przypominamy sobie wszystkie uniesienia, miejsca, zapachy, sytuacje. Wracamy pamięcią do chwil, które dobrze nam się kojarzą. Uczucia są ciągle obecne, najczęściej w postaci miłej refleksji, delikatnej tęsknoty za pięknym czasem. Bywa, że mylimy ...
|
|
 |
|
Chcesz, więc piszę, ale - co na to poradzisz? Pewnie, że chciałabym przyjść do Ciebie albo żebyś Ty przyszedł. Chcę nic nie mówić, chcę słuchać. Chcę choć na chwilę pozbyć się tego wielkiego niepokoju, który jest gorszy niż choroba, który jest chorobą. Nikt nie wie nawet, czemu mi źle. Nawet - czy będzie lepiej. Jeśli znów nie będziesz pisał przez miesiąc, pewnie umrę, bo nie można tak ciągle czekać
|
|
 |
|
Jedźmy do Lizbony, Barcelony, Paryża albo Rzymu. Jedźmy, gubmy między uliczkami. Siądźmy na schodach i oglądajmy wschody słońca. I zapomnijmy o całym świecie.
|
|
 |
|
Potem znów siedzę na łóżku i przelatuje przeze mnie wiele uczuć, które nie całkiem pojmuję.
Potem zabraniam sobie myślenia.
Istnieją pytania bez odpowiedzi.
|
|
 |
|
Chcę kogoś, kto będzie mógł mnie złapać za rękę, i nie puszczać. Kogoś, kogo będę mogła przytulać, i kto będzie chciał przytulać mnie. Kto nie będzie kłamać wyznając mi miłość. Chcę szczęścia, prawdziwego, a nie sztucznego, wymuszonego. Gdy sama wmawiam sobie, że jest dobrze. Chcę spędzać zimowe wieczory pijąc czekoladę z bitą śmietaną, oglądając po raz setny Kevina Samego w Nowym Yorku, grzać się pod kocem, ale nie samotnie, tylko w uścisku tej osoby. Chcę zimowych spacerów przy przymrozku, albo późnych jesiennych powrotów do domu. Żeby w momencie taki jak ten ktoś siedział przy mnie. Albo gdy nie mogę spać w nocy, żeby ten ktoś był, gdy się obudzę z kolejnego koszmaru, i spojrzę na tą osobę, żebym się uśmiechnęła i spokojnie przytuliła twarz do poduszki.
|
|
 |
|
Tak właśnie robią młodzi ludzie. Ciągle na coś czekają. Wydaje im sie, że życie jeszcze się nie zaczęło. Że zacznie się za tydzień, za miesiąc, ale jeszcze nie teraz. A potem nagle człowiek robi się za stary i wtedy zadaje się sobie pytanie, czym było całe to czekanie. Ale wtedy jest już za późno.
|
|
 |
|
Wiesz, jest w nas obojgu coś takiego (wyobraźnia? poczucie humoru? dystans dzielący od wszystkiego?) - co powoduje, że z przerażeniem myślę o chwili, kiedy znajdziemy się sami w pokoju, ale z drugiej strony... śni mi się, że Ciebie całuję.
Ciągle sobie Ciebie wyobrażam, aż się w głowie kręci!
|
|
 |
|
Jeśli ludzie są ze sobą blisko i emocjonalnie i fizycznie, to lubią to i wzajemnie się wypełniają. Ale intymność możliwa jest tylko wtedy, gdy czujemy się swobodnie i zachowujemy naturalnie- gdy pozostajemy sobą. Możemy posiedzieć sobie w ulubionej piżamie i nieułożonych włosach, nie martwić się gdy burczy nam w brzuchu, a druga osoba to słyszy.. to też jest intymne
|
|
 |
|
Czasem, kiedy bardzo czegoś pragniesz, kiedy nie możesz myśleć o niczym innym, gdy czas zamarza, zamiera i wcale nie chce płynąc, a do wytęsknionego spotkania jeszcze doba, jeszcze nieskończona noc, jeszcze godziny, nie wierzysz, ze uda ci sie żyć tak długo, żeby to przetrwać. Patrzysz na zegar tak, jakbyś chciał go zabić, rozwalić za to, że wskazówki wcale nie posuwają sie do przodu. Zamarznięty czas to okropny wróg. Wykańcza cie. Powoli pożera, zostawiając tylko tęsknotę, tylko niepokój, tylko głębokie, wewnętrzne rozdygotanie. Zabiera ci sen, zabiera apetyt. Zabiera zdrowe zmysły i trzeźwość oceny sytuacji. Nie zabiera tylko nadziei, która rozpycha ci sie pod zebrami niczym złośliwy tumor.
|
|
 |
|
chciałabym żeby był , żeby ze mną mieszkał , oglądał telewizje , czekał na śniadanie i obiad i kolacje którą sama przygotuje , i żeby siedząc ze mną na kanapie przed telewizorem czasem się do mnie uśmiechnął, nie chce żeby mnie przytulał bo nie lubie , ale mimo mojego anty nastawiania do bliskości mógłby nawet spać ze mną w jednym łóżku , i mogłabym prać jego rzeczy i ciągle go za coś opierdalać, nawet jak nic złego nie zrobi, lubie tak , i mógłby sobie ślicznie spać teraz za moimi plecami a ja siedziałabym na laptopie i tak pisała właśnie takie głupoty o tym jaka jestem zakochana i jak mi fajnie ,że jest ze mną , i chciałabym z nim chodzić do babci na niedzielne obiady , i kłócić się do której z rodzin idziemy na święta jako pierwszej , i chciałabym mieć z nim wspólny samochód , i ciągle sprzeczać się kto dziś bierze samochód a kto jedzie metrem , i strasznie go kocham i strasznie za nim tęsknie
|
|
 |
|
Bawiłeś się mną, byłam i jestem dla Cb nikim. Kłamałeś prosto w oczy. To nie ja Cie oszukałam, ale Ty mnie....nie zasługujesz na miłośc. Ranisz tych, którzy Cię kochają, zastanów sie nad sobą i nie krzywdź innych. Może kiedyś to zrozumiesz, za miesiąc, rok, może pół, ale wtedy juz nie bdz sie znać, spotykac, nie bdz pisac ze sobą. Pewnie dla Cb to nieważne, ale uwierz, że mi będzie tego brakowało, będe tęsknić, bo kocham Cię już na zawsze. Trzymaj się i nie pozwól by ktoś Cb ranił, tak jak Ty mnie.
|
|
|
|