 |
|
on ma antidotum w oczach, odżywia mój umysł.
|
|
 |
|
I z kim jak nie z Tobą będe chodziła z uśmiechem na twarzy?
|
|
 |
|
Dlaczego mam słuchać serca?
Bo nie uciszysz go nigdy.I nawet gdybyś udawał,
że nie słyszysz, o czym mówi, nadal
będzie biło w twojej piersi i nieprzestanie
powtarzać ci tego, co myśli.
|
|
 |
|
Wiecie, jak to jest. Niekiedy spotykacie kogoś wspaniałego,
ale to trwa tylko chwilę. Może w czasie wakacji, w pociągu,
nawet w kolejce do autobusu. Ociera się o wasze życie na krótki
moment,lecz w bardzo specjalny sposób.
I zamiast zalewać się łzami, że nie może zostać dłużej,
że nie możecie się lepiej poznać, czyż nie lepiej cieszyć się,
że w ogóle się zjawił?
|
|
 |
|
"Coś pomiędzy przytul,a wypierdalaj..."
|
|
 |
|
"I mówi,że on ją nie obchodzi,że nie chce go znać,ale jedno zdanie z jego ust,a zrobi dla niego wszystko..."
|
|
 |
|
"Mieć" zaufanie. Nigdy się nie "ma" zaufania. Zaufanie to nie jest coś, co się posiada. To coś, czym się obdarza. "Darzy się" zaufaniem.
|
|
 |
|
- czy Ty nie widzisz?
- czego?
- tego jak ona reaguje na Twój uśmiech..
|
|
 |
|
"Otworzę folder nazwany doświadczeniem...
Tu jest recepta..."
|
|
 |
|
- Chyba się w nim zakochuję.
- Nic dziwnego, Ty lubisz popełniać błędy.
|
|
 |
|
Gdy Cie widze już nie czuje tego co wtedy...
skończyło się...ciesze się,bo stało się to teraz
zanim coś się zaczeło,żałuje bo masz najpiękniejsz
oczy na świecie...
|
|
 |
|
Kochała go... Kochała go od dawna...Ponad życie! Wszystko co robiła, robiła z myślą o nim! Zawsze nosiła z sobą mały portfelik, a w nim widniało jego malutkie zdjęcie, które zrobiła po kryjomu podczas wakacji. Płakała przez niego, cierpiała jak nikt...Płakała z cierpienia, że serce bolało... Zawsze marzyła, że kiedyś obudzi się rano, a on będzie tuż obok niej...Wierzyła w te marzenia... Pewnego dnia siedziała zupełnie sama, niezmiernie zamyślona, płakała...Podszedł on, przytulił ją, powiedział: "Nie płacz więcej". Od tej pory byli razem. Do czasu...Po krótkim czasie znudziła mu się i ją zostawił, lecz fakt, iż nie mógł znaleźć innej dziewczyny pogrążał go. Prosił, by wróciła. Ona wierzyła, że on ją naprawdę kocha, że czuje to samo...Zgodziła się natychmiast, lecz ten chłopak zrobił to samo, co za pierwszym razem - znudził się i zostawił... Stanęła na parapecie, skoczyła w dół. Spadając słyszała w swoim mieszkaniu dzwoniący telefon. To dzwonił on, powiedzieć jej, że już wie, że kocha ją.
|
|
|
|