 |
|
Kolejny raz strach przed porażką odebrał ci to co dla ciebie ważne. / ?
|
|
 |
|
-Zrobisz coś dla mnie ?? -Kochanie dla ciebie wszystko. -Proszę Cię odejdź i nie wracaj już więcej ...
|
|
 |
|
-22:22 ♥- Razem tworzą 8. A ósemka położona poziomo oznacza nieskończoność. Uwielbiam to !♥
|
|
 |
|
Kurwa, przynajmniej patrz mi w oczy, a nie odpierdalasz jakąś prowizorkę.
|
|
 |
|
wystarczy byś był i trzymał mnie za rękę .
|
|
 |
|
Modliłem się, że i może my się w końcu połączymy. To tak, jakby pragnąć deszczu, stojąc na pustyni. / Ron Pope
|
|
 |
|
Wiesz co? Chciałabym mieć na Ciebie już wyjebane.. bo wkurwia mnie to nocne szlochanie. To smutanie nad czymś co powinno mi już wisieć koło dupy dawno. Marnowania dnia na chodzeniu po mieście i szukaniu twojej mordki w tłumie. Codziennie mija mnie w chuj typa ale nigdy nie Ty... Ale kurwa nie, nie potrafię. Opętałeś moje serduszko zbyt bardzo bym od tak mogła mieć wyjebane. Straszysz je dwadzieścia-cztery na dobę. Owładnąłeś moje myśli, serce, całe ciało lepiej niż ktokolwiek inny. Już nie daje rady, ale świadomość, że może jednak ma tyle adrenaliny../truskafka;*
|
|
 |
|
nigdy nie posiadałam nic cudowniejszego niż świadomość, zniknięcia z tego brudnego świata. ucieczka i przeniesienie się w najcudowniejsze miejsce na ziemi. w Twoje ramiona, które są moim małym wehikułem, pomagających mi przez chwilę nie istnieć.
|
|
 |
|
i mogła leżeć na zimnej, marmurowej ziemi, cała potargana, umorusana w tuszu do rzęs. zaziębnięta, w sukience, która swoim wyglądem wcale jej nie przypominała. przechodni patrząc z góry, nie zwracali na nią uwagi. przecież w dłoni trzymała woreczek z białym proszkiem, co równoznaczne było z jej furiactwem, roztargnieniem i głupotą. nie zasługująca na krztę współczucia, przeniosła się na inny marmur. równie zimny. perfekcyjnie odsuwając znicze, ułożyła się płycie, układając głowę tuż przed nagrobkiem. wiedziała, że tylko na jego pomoc może liczyć. tylko on jest w stanie, dać jej ciepło, którego nie zaznała nigdy więcej, zaraz po tym, jak wyrwano go z jej objęć, zakopując 5 metrów pod ziemią.
|
|
 |
|
szept jest najbardziej podniecającą formą rozmowy. lubię kiedy szepczesz w moje usta. rozchylone, gotowe i zwarte do konwersacji. mimo sprzeciwów, zapełniające się Twoim oddechem zamiast słowami odpowiedzi.
|
|
 |
|
umierała. umierała chcąc pożegnać ten irracjonalny świat, który wywoływał w niej jedynie skrajne emocje, nazywane płaczem i strachem. na tyle przerażającym, że potrafił skruptulatnie przeszyć ją od środka, pozostawiając abstrakcyjne uczucie. silniejsze od fizycznego bólu. obrzydliwie niszczące jej wnętrze. wyżerające jej wnętrzności w sposób chory, straszny, sprawiający cierpienie równe bólowi całego świata. łączące każdą z łez wylanych na ziemi, każdy krzyk rozpaczy, rozdzierający usta, tłumiący błagania o pomoc, której nikt nie był w stanie, nawet sobie wyimaginować, o jej udzieleniu, chęci udzielenia - nie wspominając. pozostawiona sama sobie, pragnęła śmierci, której nie potrafiła zaznać. która była jedynym racjonalnym rozwiązaniem. ukracającym jej cierpienia. umrzeć jest łatwo, żyć znacznie trudniej.
|
|
|
|