 |
|
po chwili dodał - przepraszam, musiałem się upewnić czy moja mała siostrzyczka nie jest już na tyle duża, że zapomniała, jak się poznaliśmy. uwierz mała, kiedy dorastasz, skup się by nie zapomnieć, o historiach i ludziach, z którymi żyłaś, zanim się zaczęłaś w pełni rozwijać. wiele osób, bowiem zapomina o tym, przez co później cierpi. bo być w pełni dorosłym potrafi ten, kto oparty o wcześniejsze, jeszcze smarkacze błędy potrafi wyciągać odpowiednie konsekwencje i wzorować się na nich, podejmując kolejne decyzje w swoim życiu... / schowalimimisia / cz2
|
|
 |
|
- wiesz, chyba w końcu otworzyłam się na ludzi. - powiedziała rzucając się leniwie na łóżko. nic jej nie odpowiedział, więc zrobiła głęboki oddech i kontynuowała dalej - wychodzą mi rzeczy, za które wcześniej, nawet nie próbowałam się zabierać. konsekwentne dążenie do danych celów to jednak nie jest taka głupia sprawa, nie ? - dalej cisza . powoli zaczęła się zastanawiać czy nie powiedziała czegoś nie tak, lecz po chwili postanowiła mówić dalej - chyba wreszcie dorośleję, ale ... czy ty mnie w ogóle słuchasz ? - zapytała już z lekka zirytowana . przysunęła telefon bliżej, by lepiej słyszeć, co odpowie jej brat, niestety. dalej cisza. - kurwajebanamać, nienawidzę, gdy tak robisz i dobrze o tym wiesz ! - w końcu ze słuchawki usłyszała tylko jedno słowo. słowo, które wypowiedział jako pierwsze, kiedy tylko się poznali. - hasło - wypowiedział je jeszcze poważnym głosem, choć 5 sekund później obydwoje już płakali ze śmiechu. / schowalimimisia / cz 1
|
|
 |
|
Jak on by to nazwał? Urażona duma. Zranione ambicje. Skrzywdzona godność. Splamiony honor. Jak nazwała by to ona? Złamane serce.
|
|
 |
|
Czasem pakujemy stare rzeczy i chowamy je na strychu, nigdy nie zamierzając ich wyjmować, ale nie potrafimy się ich pozbyć. Pewnie tak samo jak marzeń.
|
|
 |
|
nie będę Ci robić obciachu przy kumplach bez obaw. nigdy na Ciebie nie spojrzę w ich obecności. Przecież jeszcze by pomyśleli, że masz uczucia.
|
|
 |
|
głupim nazywa się człowiek, który mając kochającą go osobę, odrzuca ją. robi to dlatego, bo myśli, że potrzebna jest mu wolność, która z biegiem czasu okaże się jego największym wrogiem ..
|
|
 |
|
Potrafiła uśmiechać się mimo wszystko. I to jak! Uśmiechać oczami. Nawet jeśli te były przed chwilą pełne łez. Bo jak sama mówiła, ludzie nie potrzebują jej smutku, im potrzebna jej nadzieja..
|
|
 |
|
- Nadal jesteś smutna, prawda? - Nie tylko zmęczona... - Czym? - Walką o coś pięknego, - Nie zdobyłaś tego? - Nie, kiedy już wyciągam rękę to się oddala, unosi wysoko, wysoko i pęka... jak bańka mydlana, dotkniesz jej i pufff znika.
|
|
 |
|
Czasami na pożegnanie ściskasz mnie tak mocno, jakby świat miałby się za moment skończyć. I właśnie tego końca się boję..
|
|
 |
|
I jedyne co Ci pozostało, to świadomość, że oddychasz tym samym powietrzem co On...
|
|
 |
|
Serce biło jej mocniej, ilekroć wspominała swój sen. To było takie cudowne, kochać i być kochaną. Po przebudzeniu czuła się zwyczajnie porzucona.
|
|
 |
|
Mówiłam mu żeby mnie nie tulił, bo mogę się zakochać . Nie uwierzył .
|
|
|
|