 |
|
I kiedy moja koleżanka wypowiedziała Twoje imię momentalnie znieruchomiałam. Spytała mnie, co mi jest. Odpowiedziałam, że nic. Przecież nie będę opowiadała powodu mego smutki wszem i wobec. Zrozumiałaby, gdyby w moich oczach zebrały się łzy, ale na szczęście to ja zebrałam się szybciej od nich. Na szczęście...
|
|
 |
|
nie będę zachowywać się przy Twoich kolegach jak pusta idiotka, ale mogę dać Ci swoją miłość. Jeśli Ci to nie odpowiada to wiesz gdzie są drzwi.
|
|
 |
|
`Przytłumiona, kojąca cisza, która w końcu wydawała się jak najbardziej odpowiednia do mojej bladej i bezbarwnej samotności.`
|
|
 |
|
`Nie zasłużyłeś na żaden z moich uśmiechów. Na żadne spojrzenie. Żaden gest.`
|
|
 |
|
`Dławię się. Samotnością. Smutkiem. Bólem. Znowu zbyt szybko uwierzyłam.`
|
|
 |
|
i uwielbiałam cię za to, że pokochałeś mnie taką jaką jestem. z moim dosyć niekonwencjonalnym stylem, z moim dziwnym i dość nieprzewidywalnym zachowaniem, z moją otwartością i ukrytą w środku nieśmiałością. moje wady zamieniłeś w zalety. niestety odszedłeś a wraz z Tobą cała moja szczera i prawdziwa radość.
|
|
 |
|
i to, że dalej ubieram się starannie dobierając ciuchy, że się maluję, że o siebie dbam wcale nie oznacza, że zapomniałam, że już cię kocham. po prostu mam swoje zasady i swoją godność maleńki.
|
|
 |
|
i jesteś chyba najzdolniejszym kłamcą jakiego znam. najzdolniejszym i najkochańszym niestety
|
|
 |
|
i nawet nie wyobrażasz sobie jak mi ciężko. czuję się jakbyś swym odejściem zawalił cały mój świat. już nawet do szkoły przestałam chodzić.
|
|
 |
|
a teraz? teraz kocham go tylko pod wpływem wspomnień i tęsknoty za czymś czego nie ma.
|
|
 |
|
miałeś dziwne poczucie humoru i jeszcze dziwniejsze odruchy. potrafiłeś obrazić i skomplementować w jednym zdaniu. i za to Cię kochałam wiesz?
|
|
|
|