 |
|
Może pewnego dnia zrozumiesz dlaczego
Wszystko czego dotykasz umiera. [Passengerv]
|
|
 |
|
Wszystko co ostatnio mowie to sprzeczności. W jednej minucie mam wielkiego banana na twarzy a zaraz mnie łapie zamułka. Ostatnio z często miewam to drugie.
Czuję się jak opuszczony wrak człowieka. Osoba której nikt nie kocha i której nie jest przewidziane szczęście. Nie powinnam tak, ale mnie w środku rozdziera jak myślę. Ostatnio za dużo myślę. O tym jak jest, co było i co bym, chciała żeby było. Plany? Nie polecam. Planujesz coś, masz ta cholerna nadzieję, a z tego i tak nic nie wychodzi. I później czujesz w środku ból i smutek.
|
|
 |
|
Czasami są takie dni, że nie zdajesz sobie sprawy, że masz wszystko to o co walczyłeś. [jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
Siedzisz i nie wiesz co zrobić. Zastanawiasz się co z tobą jest? Brak jakich kolwiek emocji, spokój, pustak w środku, Taki odpoczynek od siebie, tylko że jakiś niepokój za rogiem jest tylko do końca się nie wie jaki. [jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
Kontakt bez kitu ot tak się urwał i obcy dla siebie jesteśmy tak nagle. Życie rzuciło nas po kątach. — Piekielny
|
|
 |
|
Czas zapomnieć. Obrócić się na pięcie od przeszłości i po prostu zapomnieć. Zacząć życie od nowa, samemu, tak po prostu. Dobrze wiem, że nie mam wyjścia. Kolejna łza spływa po moim policzku, boli. On już wybrał, czas zapomnieć. Mimo wszystko chcę by był szczęśliwy, by na Jego twarzy gościł uśmiech, by się śmiał najgłośniej jak potrafi. Gdybym mogła poprosiłaby go tylko o jedno, by nie robił tego, z czym tak bardzo starałam się walczyć. Wiem, że nie mogę, wiem, że nie powinnam. Mnie już nie ma w Jego życiu, zniknęłam tak szybko jak przebita igłą mydlana bańka. Psryk, i nie ma. To takie proste.. prawda? / podobnodziwka
|
|
 |
|
Zgubiłam się. Gdzieś między miłością, a nadzieją. Zgubiłam drogę i straciłam wiarę w przyszłość. Coś mnie niszczy, może to Ty, choć nie jestem w stanie racjonalnie tego stwierdzić. Chcę czuć wolność, miłość, pasję, bezgraniczne zobowiązanie. Czy to tak wiele? Miłość, miłość, miłość.. Ciągle o niej mowa. Czy jest warta cierpień? Oczywiście. Jest warta cierpień w różnej postaci. Żal, pretensje, rozczarowanie, gorycz, czy płacz. Potem nadchodzą lepsze dni. Ale jesteśmy pewni, że to wszystko jest tego wart. Cholernie niszczymy się w tych toksynach. Miłość to toksyna, właśnie tak. Ta cała magia, uzależnienie, jak narkotyk. Nieopisane uczucie, kochać kogoś ponad wszystkie złożone obietnice. To nieokiełznane, to takie piękne uczucie. Trwajmy w tym, a potem cierpmy. To my zakochani, rozgoryczeni ludzie z pękniętymi na kawałki sercami. To my istoty kochające ponad wszechświat, uzależnieni i odrzuceni przez ludzi, których kochamy całym tchem. To my, wciąż cierpiący i chorzy na miłość.
|
|
 |
|
bała się cierpienia, straty, rozstania . oczywiście wszystko to w miłości jest nieuniknione, a jedynym sposobem, żeby się tego ustrzec, było w ogóle na tę drogę nie wkraczać . żeby nie cierpieć, trzeba wyrzec się miłości .
|
|
 |
|
I coś pękło między nami, coś jak mięśni zanik. Nie pozwala dojść do siebie, kwiaty zeschły, a my wśród łez sami.
|
|
 |
|
I nie ma leku na zło, kiedy wszystko w co wierzyłeś nagle pęka jak szkło. [?]
|
|
|
|