 |
|
szła ruchliwą ulicą, spotkała starą kumpelę, która była w ich ekipie przed rozstaniem jej i tego wymarzonego, rozpoczęły rozmowę, niedługą z resztą. - hej! długo Cię nie widziałam, gdzie się podziewałaś? - hej, byłam tu i tam. - wspaniale wyglądasz, dużo lepiej niż wtedy gdy z nim byłaś. ona zdawała sobie z tego idealnie sprawę. - dziękuję, wydaje mi się, że nie. - wiesz, co powinnaś się załamać, po takim długim czasie, a Ty chodzisz po mieście, lejąc na niego. no tak, prawdziwa kobieca zazdrość, pomyślała. lecz nie zamierzała się kłócić. - skąd Ty możesz wiedzieć, co dzieje się w moim sercu? pa. odeszła. ''kumpela'' krzyczała coś za nią, lecz ona ją olała, tak samo jak jego.
|
|
 |
|
siedziałam po turecku przez lustrem zapełnionym naszymi zdjęciami, udawałam, że już Cię nie kocham, bez sensownie - mama weszła do pokoju, ustała w progu , zobaczyła moje łzy, spływające po policzkach, rozmazujące makijaż. dostrzegła też żyletkę i starannie wyryte Twoje przezwisko, wyrwała mi ją z krzykiem i wyszła - nie spodziewając się, że mam jeszcze całe opakowanie tego diabelskiego narzędzia.
|
|
 |
|
Popatrz jak ty wyglądasz! Nieuczesana, z rozmazanym makijażem ,
w dresie i rozciągniętej koszulce. Co się z tobą dzieje?! -
Nic, zupełnie nic. Tylko brakuje mi powodu dla którego mogłabym wyglądać dobrze. Brakuje mi Jego / madziik
|
|
 |
|
może dlatego to tak boli, bo nigdy z Tobą nie byłam, a tak cholernie mi na Tobie zależy.
niezmiennie od wielu miesięcy. /niewidzialnaa
|
|
 |
|
i już nie spotkam Cię na szkolnym korytarzu,
nie będę mogła "przypadkowo" na Ciebie wpaść lub popatrzeć... wszystko się skończy.
jednakże nic nie zmienia faktu, że te chwile były najpiękniejsze... dziękuję./niewidzialnaa
|
|
 |
|
da złudne nadzieje, pozwoli się zakochać, a potem " nie chciałem".../niewidzialnaa
|
|
 |
|
i pamiętam wszystko,ze szczegółami... wydarzenia i słowa powiedziane przed paroma miesiącami...
wywarłeś mi zbyt duże piętno na życiorysie... zmieniłam siebie i swoje życie.../niewidzialnaa
|
|
 |
|
coraz częściej wspominam te dni, przed naszym poznaniem,
mój beztroski uśmiech i tą błogą nieświadomość nadchodzącego cierpienia. /dollyx3
|
|
 |
|
siedziała po turecku na łóżku i bezsensownie mieszając niesłodzoną herbatę w kubku, starała się zapomnieć, że o nim myśli. / affection
|
|
 |
|
dotknęłam Cię moją magią, a potem uciekłam. pytałeś : dlaczego, odpowiem Ci teraz, nie potrafię przebywać w jednym miejscu dłużej niż dziesięć miesięcy, nawet w Twoim sercu.
|
|
 |
|
don't cry because it's over . smile because it happened .
|
|
 |
|
spodziewasz się tego, że nie myślę o Tobie, kolejnym z moich talentów jest doskonałe ukrywanie uczuć, a szczególnie miłości, wiesz.
|
|
|
|