 |
|
dzisiaj zrozumiałam, że moje marzenia, są na tyle nierealne, że nie ma sensu, dążyć do ich spełnienia. że nie ma sensu marzyć. odpuszczam sobie chodzenie z głową w chmurach. odpuszczam sobie Ciebie. / abstracion
|
|
 |
|
ozsypane po podłodze, fotografie i pusty kubek po kakao, stojący na oknie, symbolizuje moją tęsknotę, którą dławię się od dłuższego czasu. od czasu, kiedy Cię zostawiłam.
|
|
 |
|
i uwierz, że nadejdzie dzień kiedy będziesz chciał zadzwonić, a ja już nie odbiorę. będę zbyt zajęta popijaniem mojej ulubionej zielonej herbaty. nie będę w stanie oderwać się od tak absorbującego zajęcia. / abstracion
|
|
 |
|
od dnia dzisiejszego koniec z plastikowym uśmiechem. od dziś, będę naturalna. z drżącymi wargami, lodowatymi dłońmi i mokrymi oczami, ze śladami rozmazanego tuszu / abstracion
|
|
 |
|
stojąc na życiową przepaścią, zastanawiam się nad sensem, zrobienia kroku w przód. analizuję sens, owego posunięcia z nadzieją, że okaże się ono słuszne. / abstracion
|
|
 |
|
fakt, że przyznała, że kocha go stanowczo bardziej niż ulubione żelki, był poważną i zobowiązującą deklaracją. / abstracion
|
|
 |
|
powiedziałam, że obchodzisz mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. odszedłeś, nie wiedząc jak bardzo kocham zimę. / abstracion
|
|
 |
|
gdybyś zapytał mnie, kogo najbardziej nienawidzę to odpowiedziałabym bez chwili wahania. odpowiedzią byłbyś ty. / truskawkova
|
|
 |
|
Będę taka jak dawniej, będę Twoja tylko bądź. Więcej od Ciebie nie wymagam.
|
|
 |
|
Na poduszce zapach Twój nim otulam się do snu - chcę spokojnie zasnąć znów!
|
|
 |
|
Wolałam Twoją tanią miłość, niż jakąkolwiek kogo innego.
|
|
 |
|
Czasami spotykamy się wzrokiem, widzę w Twoich oczach coś co dostrzegałam kiedyś. Czasami uśmiechasz się do mnie, wtedy moja dusza unosi się do gwiazd.
|
|
|
|