 |
|
ona otwiera okno na oścież, gdy pada deszcz. lubi kaloryczną colę. nie znosi, malować paznokci. uwielbia biegać boso po śniegu. ona jest niepowtarzalna. nie potrafiłeś, tego docenić. / abstracion
|
|
 |
|
i uwierz, że mój idiotyczny uśmiech na Twój widok, wcale nie jest codziennie ćwiczony przed lustrem. / abstracion
|
|
 |
|
życie nauczyło, mnie niezwykle wiele. jego podstawowym przesłaniem dotychczas, jest to, że nie warto kochać. że pałanie uczuciem, do innej osoby ludzkiej, nie przynosi żadnych korzyści. utrudnia nam bytowanie, poprzez bezsenne noce i inne skutki uboczne. / abstracion
|
|
 |
|
Dziś odeszło już wszystko. Chcę być silna. Obraz przed oczami staje się dziwny. Serce jakoś dziwnie uderza. Za mocno. Ono pęka. / lubiejakoddychasz
|
|
 |
|
strach, że znów odejdziesz. boję się, gdy idziesz do apteki. boję się, gdy idziesz zrobić nam herbatę. boję się, gdy idziesz do sklepu. boję się, że już nie wrócisz. / lubiejakoddychasz
|
|
 |
|
jak można, żyć ze świadomością, że ktoś kogo tak bardzo kochasz, nie kocha Ciebie? jak mam sobie radzić z łomotami serca, kiedy widzę Twoją twarz? pomóż mi. podaj rękę. pokaż jak zapomnieć. / lubiejakoddychasz
|
|
 |
|
chciałabym, żeby mogło się to zmienić. tak bardzo byłeś mi potrzebny. tak mocno chciałam Cię przytulić, nie wiedząc ile to kosztuje... / lubiejakoddychasz
|
|
 |
|
wiesz jak to jest, kiedy ukochana osoba mija Cię bez słowa? wiesz jak to jest, kiedy chcesz spojrzeć pewnej osobie w oczy, a nie możesz, bo po paru sekundach, musisz odwrócić się, kryjąc łzy? wiesz jak to jest, kiedy w rozmowie łamie Ci się głos? wiesz, jak to jest, kiedy tracisz oddech, bo patrzysz na niego, a z jego zachowania wnioskujesz, że jemu już nie zależy? wiesz jak to jest, kiedy wracając do domu, masz płacz na końcu nosa? wiesz jak to jest, kiedy wchodzisz na gadu, zmieniasz status na ‘dostępny’ a on natychmiast staje się ‘niewidoczny’? wiesz jak to jest, kiedy kładziesz się spać z nadzieją, że może wreszcie szloch nie będzie Ci przeszkadzał w zasypianiu? wiesz jak to jest, kiedy wstajesz rano i masz świadomość tego, że kolejny dzień będzie powtórką poprzedniego? wiesz jak to jest, kiedy umierasz wiedząc, że żyjesz? nie wiesz? to proszę nie pierdol mi o tym, że czas leczy rany... / lubiejakoddychasz
|
|
 |
|
kiedyś powiedziałam Ci, że uwielbiam, kiedy całujesz mnie w czoło...zrobiłeś tak, na pożegnanie. / lubiejakoddychasz
|
|
 |
|
zawsze miałam wszystko pod kontrolą więc jak mogłam pozwolić żeby to on przeją kontrole nad moim światem i zrujnował mi go doszczętnie wypowiadając słowa ze już mnie nie kocha. / meandyou
|
|
 |
|
kazał mi zapomnieć. równie, dobrze mógł mi kazać skoczyć z dwudziestopiętrowego wieżowca. to byłoby stanowczo łatwiejsze do wykonania. / abstracion
|
|
 |
|
siedzieliśmy w milczeniu. nie mogłam znieść, rozdzierającego mnie bólu w klatce piersiowej. wstałam podeszłam, do drzwi i otwarłam je na oścież. kazałam mu wyjść. przymrużył oczy, na znak, że nie rozumie, o co mi chodzi. - zawsze tak robił. krzyknęłam 'wypierdalaj'. nadal nie rozumiał. nie mogłam się powstrzymać. nie potrafiłam, dalej dusić w sobie tych wszystkich sprzecznym emocji. wybuchnęłam spazmatycznym płaczem. nie wiedział co się dzieje. podszedł. chciał mnie przytulić. zaśmiałam się mu w twarz, wyrzucając jakim jest kretynem. szepcząc jak bardzo go kocham. stanowczo, za bardzo aby pozwolić mu zostać. / abstracion
|
|
|
|