choć to już nie to samo podwórko. nie te same twarze, inny smak ma powietrze.
po tylu latach jest coraz cięższe, gęstsze. pusta miejscówka na siódmym piętrze,
lecz pełne serce miłości do tych bloków.
Przeczesał włosy dłonią i chwycił ją za rękę . - Ja . - przerwała mu kładąc dłoń na jego ustach. - Nic nie mów. To zaboli bardziej niż wbity nóż w plecy .