 |
|
Nie dałbym rady zliczyć wszystkich wrogów,
jak i tych wszystkich za których dziękuje Bogu .
|
|
 |
|
Kocham nienawidzić życie.
|
|
 |
|
A ja znikąd się więcej nie dowiem, niż z oczu Twych.
|
|
 |
|
Kiedyś kupię siedmiomilowe buty i pójdę zobaczyć, gdzie mnie nie ma.
Poszukam wiatru w polu..
Zobaczę, gdzie pieprz rośnie.
I gdzie diabeł mówi dobranoc...
A Bóg daje temu, kto rano wstanie.
Tam, gdzie się kończy horyzont,
A śnieg smakuje jak wata cukrowa.
W miejsce, gdzie po każdej burzy krasnoludki malują tęczę.
Odnajdę dom wschodzącego słońca.
I zgubiony pantofelek Kopciuszka.
Zobaczę, gdzie raki zimują.
Kupię szczęście na raty.
A potem wsiądę do pociągu byle jakiego...
I wrócę!
|
|
 |
|
Dzięki za wszystko coś mi dał.
Dzięki za ten ból.
Dzięki że to już skończone.
Dzięki że minąłeś we mnie już.
|
|
 |
|
Strach przed życiem to najgorsza rzecz, jaką możesz teraz zrobić. Wierz mi. Więc wstań, przestań myśleć, wstań i rzuć się w tłum. Zrób to, czego bałaś się od zawsze. Patrz ludziom w oczy. Nie uciekaj. Stój i bij się o własne Ja. Bądź sobą. Chwytaj. Patrz. Śmiej się, płacz. Przeżyj życie.
|
|
 |
|
Dał jej 100 róż w tym jedną sztuczną i powiedział ''jeśli wszystkie róże zwiędną przestane Cię kochać''. Romantycznie. Cóż zrobić.. Chwyciłam sztuczną nadzieje i spaliłam ją na jego oczach. Było miło, patrzyłam na kwiat który płonie w kominku a ten głupiec stał i tylko patrzył. Wiesz.. Gdyby ta Twoja miłość była prawdziwa nigdy nie pozwoliłbyś mi spalić tej róży idioto.
|
|
 |
|
I could've been a princess, you'd be a king
Could've had a castle, and wore a ring
But no, you let me go!
|
|
 |
|
Całuj, póki usta masz wciąż czerwone, póki On wciąż trwa w ciszy.
Spoczywaj, póki pierś wciąż nie naruszona, zakryta.
Chwyć dłoń, póki dłoń nie dzierży żadnej podpory.
Zatoń w oczach, póki wciąż zaślepione.
Kochaj, póki noc skrywa więdnący świt...
|
|
 |
|
Nie klnij na ciemność - zapal zapałkę. Udowodnij sam sobie, że potrafisz wygrać walkę.
|
|
 |
|
Penetrujące ręce wsunie pod sukienkę, bez lęku język wetknie, złe intencje ma jak nic. On nie postąpi z Tobą pięknie ani wdzięcznie, okropnie będzie Ci wstyd.
|
|
 |
|
Coś pękło, kiedy przyszła codzienność, i wiesz co, zaczęli żyć na odpierdol.
|
|
|
|