 |
|
nawet z mapą można się zgubić, więc nie dziw się że tyle razy gubimy się w życiu gdzie nikt nie wskazuje nam drogi.
|
|
 |
|
wiara w siebie najważniejszą z każdych wiar. / maniia
|
|
 |
|
Straciłam jakąkolwiek wiarę w ludzi.
|
|
 |
|
Już nie pragnę jakiegoś księcia z bajki, który przybędzie pod mój dom na białym koniu. Jego rodzice nie muszą mieć wybudowanej chaty z basenem na obrzeżach miasta i też nie muszą mieć na koncie milionów. Nie musi być ideałem. Niech będzie normalnym chłopakiem, który ma poukładane w głowie, chce coś osiągnąć i by mnie kochał taką, jaką jestem, nic więcej nie oczekuję.
|
|
 |
|
Widziałam to, jak wciąż bardzo ją kocha. Niestety to ja tam niepotrzebnie zostałam wciągnięta przez niego, dodatkowo to też ja zostałam skrzywdzona. Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak się stało. Jestem po prostu na chwilę, by mną się zabawić i zostawić, bo przecież jestem szmatą, prawda?
|
|
 |
|
drugie szanse nigdy nic nie znaczą, ludzie się nie zmieniają.
|
|
 |
|
sezon na budzenie pieszczotą słońca i wodne szaleństwo, uważam za otwarty!
|
|
 |
|
Potrzebowałam tego, by się odciąć od codziennych spraw i uciec daleko z normalnymi ludźmi. Zero czasu na myślenie o ostatnich wydarzeniach, łzach i żalu. Wyjazd był lekarstwem na wszystko. Jebać bolące stopy i gardło. Tęskniłam za tym uczuciem, za tą obojętnością nawet wtedy, gdy pisząc chce rozjebać mój świat po raz kolejny.
|
|
 |
|
czasami największą radość sprawiają nam rzeczy, których nie planowaliśmy.
|
|
 |
|
nie psuj tego, co masz, pragnąc rzeczy, których mieć nie możesz.
|
|
 |
|
siedzieliśmy razem na dachu przez noc, która wydawała się wiecznością. brakowało nam tchu podczas rozmowy, tak byliśmy nienapojeni sobą nawzajem. nazywałam gwiazdy Twoim imieniem a Ty nieudolnie brałeś mnie na barana, żeby ułatwić mi ich dotknięcie i sprawić, żebym była bliżej nieba, które zawsze starałeś mi się uchylić. Ty tego nie potrzebowałeś, twierdząc że to ja jestem Twoim niebem. teraz siedzę tu sama. znowu nie mogę złapać oddechu, ale nie jest to spowodowane nadmiarem słów. najbardziej bolesne jest to, że nie mogę spojrzeć w niebo. nawet nie wiesz jakie trapiące jest siedzenie z zamkniętymi oczami. przecież obiecałam sobie, że już więcej na Ciebie nie spojrzę. przecież w każdej z tych pieprzonych gwiazd jesteś Ty.
|
|
 |
|
kocham skurwysynów, którzy potrafią wylać wiadro wody na moją jedyną odpaloną zapałkę, którą nieusilnie starałam się wskrzesić przez tak długi okres czasu po czym mają problem, że zgasła.
|
|
|
|