 |
|
Nie chcę łez na pożegnanie, nie chcę błagalnego 'zostań', nie chcę cichego 'przemyśl to', nie chcę smutku, nie chcę myśleć o tym w samolocie, nie chcę myśleć o tym jak bardzo tchórzę, jak źle robię, bo na pewno źle, oh jestem tego pewna, ale teraz nie widzę innego miejsca, nie potrafię tutaj ułożyć swoich spraw, nie umiem, po prostu. Potrzebuję chwilowego odpoczynku, nowego otocznia, nowych ludzi, znajomości, całkiem innego świata, słońca, plaży. Mam dość, mam dość, ale wciąż Cię kocham i to głównie przez to wyjeżdżam, przepraszam, bo obiecałam, że się odkocham. Skłamałam. / believe.me
|
|
 |
|
Wyjeżdżam, zostawiam tutaj wszystko, nic nie kończę, pewnie nawet nie będę się jakoś szczególnie żegnać, bo wiem, dobrze wiem, że gdybym Cię zobaczyła, zmieniłabym plany. Ale nie mogę, cholera nie mogę, muszę wyjechać, muszę się odciąć od tego życia, muszę wszystko poukładać, przemyśleć. Przepraszam, że jestem takim tchórzem, że zostawię Cię tutaj samego, z tym całym syfem, z zapachem moich perfum na Twojej poduszce, ale nie jestem w stanie tego wszystkiego ogarnąć, kiedy jesteś ciągle w mojej głowie, kiedy wiem, że wystarczy 15 minut i jestem przy Tobie, nie, nie dam rady dłużej tego ciągnąć. Jeszcze 5 dni i mnie tu nie będzie, powoli zaczynam się pakować, powoli zaczynam segregować wszystkie papiery, jest tego w pizdu, ale chcę zostawić tutaj porządek, chcę żebyś nie pomyślał, że tego nie przemyślałam, bo przemyślałam dokładnie. Nie chcę płakać, nie chcę widzieć Twojej twarzy, która będzie mówiła "zostań". Przepraszam, znów się poddaje. / believe.me
|
|
 |
|
Chciałam jedynie byś uwierzył w nas, byś ufał mi jak nikomu innemu, byś był dla mnie, jak dla nikogo. Nie wymagałam wiele, ba, nawet nie naciskałam. Chciałam, aby to co robisz, było tylko i wyłącznie z własnej woli. Nie upominałam się, przecież pamiętasz, zawsze mówiłeś, że chyba nie lubię się narzucać, i tak - do tej pory nie lubię. Byłeś dla mnie kimś, kto podniósł moją duszę i serce z ziemi, pozwalając unieść się, jakby na skrzydłach jak najwyżej od tego co mamy tu. Zawsze upominałeś mnie o uśmiech, pamiętasz? Pragnąłeś abym była szczęśliwa, na każdym kroku. Byłeś podporą, o którą opierałam się wiele razy, a Ty nigdy nie miałeś dość. Momentami myślałam, że Bóg dał mi szansę, że uchylił kawałek nieba i dał mi Ciebie. Dziś pytają o to gdzie jesteś, a ja? Odwracam wzrok. Nie wiem. Może rozstaliśmy się któregoś chłodnego wieczoru, może puściłam Twoją dłoń, a może to Ty zatrzymałeś się gdzieś na chwilę, zbyt długą chwilę. / Endoftime.
|
|
 |
|
Może Ci się przypomnę o ile nie będzie za późno, bo kiedyś moje serce może być zamknięte kłódką.
|
|
 |
|
Gdybyś chciał, tak bardzo jak ja, zapomnieć, zapomnieć o tym co się dzieje, gdybyś nie chciał myśleć przez chwilę o całym źle wkraczającym w progi Twojego życia, gdybyś miał ochotę znów poniszczyć się z nami, tak jak za starych dobrych czasów, to zapraszam, przyjmę Cię. Bo wiesz, może i to było złe, może i niszczyło mnie i innych, może i nie wypadało, ale strasznie tęsknię za Tobą. Tęsknię za tym jak bardzo się mną opiekowałeś, jak bardzo troszczyłeś, jak mocno przytulałeś. Ale wiem, dobrze wiem, że zniszczyłam Cię, niszczyłam Twoje życie każdego dnia, w którym widziałeś mnie pijaną, zjaraną albo naćpaną, to wszystko Cię wykańczało, teraz wiem jak się czułeś, byłam tak głupia, tak cholernie głupia, bo nie doceniłam Cię w porę, oh, ja wciąż Cię nie doceniam na tyle, ile powinnam, ja nigdy nie doceniam tego, co mam, bo jestem idiotką, bo jestem ćpuńską alkoholiczką, bo kurwa, nie umiem ogarnąć jednego dnia, a co dopiero całego życia. / believe.me
|
|
 |
|
każdy miał w życiu moment, że nie chciał miłości, nie chciał jej czuć od kogokolwiek, tak sobie wmawiał każdego dnia widząc zakochane pary na ulicach, bronił się przed nią jak małe dziecko przed dentystą. ale przychodzi czas, że pomimo naszej fortecy miłość w mgnieniu oka burzy ją i dociera do naszego pompującego krew mięsa, które zmienia się w serce gotowe do oddania jako największy skarb. skarb, który jest kruchy jak szkło, lecz cenny jak złoto. skarb, który odrzucony usycha szybciej niż kwiaty, skarb, który jest stworzony tylko po to by kochać i być kochanym. skarb, który jest najczulszym miejscem człowieka.
|
|
 |
|
Sama nie wiem co mnie do Ciebie tak ciągnie. Może to sposób w jaki chodzisz, albo sposób w jaki mówisz. Albo w jaki mnie przytulasz, oh nieważne, ale nie umiem, nawet nie chcę umieć wyobrazić sobie życia bez Ciebie. Potrafię wyobrazić sobie dzień, tydzień, nawet miesiąc bez Ciebie, ale nigdy całego życia. Ciągle do mnie wracasz, ciągle mam Cię w głowie, ciągle o Tobie myślę, to tak bardzo boli, kiedy nie mogę Ci o tym opowiedzieć, tak bardzo mnie wyniszcza ta miłość, ta pieprzona miłość, która zabija każdą komórkę w moim ciele, każdą, dosłownie. I nie mów, że będzie dobrze, już nie ma sensu się okłamywać, nic nie będzie dobrze, nic, bo może i naprawdę mnie kochasz, ale nigdy nie zaufasz. I cholera jasna, kiedy myślę o tym, tak bardzo siebie nienawidzę, tak bardzo nienawidzę osoby, którą jestem, tak bardzo nienawidzę tych wszystkich sytuacji, które niszczą nasz związek. Ale jestem bezbronna, tym razem nie potrafię już nic zrobić, kompletnie nic i to chyba stąd te łzy. / believe.me
|
|
 |
|
Choć mówimy innym językiem, choć pochodzimy z innych krajów i może różnimy się odcieniem skóry, czy kulturą, nasze serca biją jednym rytmem. / Endoftime.
|
|
 |
|
Chcę byś kimś, za kogo wskoczyłbyś w największy ogień, tym kimś kogo bez wątpienia wyciągnąłbyś z płomieni. / Endoftime.
|
|
 |
|
Wybaczaliśmy sobie to, czego normalny człowiek nie powinien wybaczyć drugiemu. Byliśmy nienormalni wiem.
|
|
 |
|
Widzę w Twoich oczach, że ktoś Cię wcześniej mocno zranił.
|
|
 |
|
W mojej głowie ten czas płynie wolniej, bo jest parę spraw, których braku nie zapomnę.
|
|
|
|