 |
|
Mnie nie trzeba zabierać na romantyczne kolacje , nie trzeba też płacić za mnie w kinie , ani nie trzeba stwarzać romantycznych klimatów . Mi trzeba dawać bluze wieczorami , trzeba mnie przenosić nad kałużami i nakładać mi kaptur kiedy pada . Nie trzeba mówić mi co chwile jak bardzo się mnie kocha i jak bardzo jestem dla kogoś ważna . Ważniejsze jest dla mnie to abyś wykrzyczał mi to podczas kłótni . Jestem dość skomplikowaną osobą , ale gdy się postarasz . pokochasz mnie taką jaką jestem . spróbujesz ?| rastaa.zioom
|
|
 |
|
Bo wiesz co...Chciałabym byc dla Cb kims waznym.Chciałabym żeby na moj widok biło Ci szybciej serce.No i chciałabym żebys kochał mnie bezgranicznie, właśnie tak, o tak, identycznie jak ja Ciebie..
|
|
 |
Przysunęła się do jego twarzy i pochyliła nad nim całując delikatnie. Nie ruszał się. Denerwował ją nie drgając nawet ustami. Całowała kąciki jego warg , policzki i oblizywała koniuszkiem języka jego usta. W końcu przycisnął ją do siebie i nie dając złapać oddechu całował , jakby w transie nie mógł się opanować. | http://nofoound.blogspot.com/
|
|
 |
|
Ja chyba nie potrafię mówić tobie to co czuje
i choć wiem co mnie boli mówię ci co chcesz usłyszeć
choć nie chcę kłamać, robić dymu wiesz, że czasem muszę
bo mam skąplikowaną duszę...;(
|
|
 |
|
Znsz to uczucie gdy opadasz bezwładnie na fotel i nie wiesz co dalej?
|
|
 |
|
Proszę! Pomóż mi. Pomóż mi powstać bo kolejny dzień przygniótł mnie ciężarem nierozwiązalnych spraw.
|
|
 |
|
Powiedz mi jak to jest że mężczyzna którego tak kocham jest sam a z kolei gościa którego chyba tylko lubie jest ze mną? Nie rozumiem tego, życie jest zbyt trudne
|
|
 |
|
"A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść.? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy.? - Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika."
|
|
 |
|
uderzyłabym Cię - ale moja rękę nie przeżyłaby strącenia tylu ton pudru z Twojej 'ponoć twarzy'/truskawkowelovelove
|
|
 |
|
On był ubrany tylko w skarpetki, ona w delikatną woń jego ulubionych perfum...
|
|
 |
|
siedzieliśmy w pokoju, oglądając jakiś beznadziejny film, któryJego zdanie był świetny. nudziłam się, bawiąc się pilotem, i spoglądając za okno na padający deszcz. co chwila przerywałam mu , i zagłuszałam możliwość oglądania filmu, bo rozmawiałam z Jego mamą, która właśnie robiła kolację. nagle zbliżył do moich - swoje usta, więc się zamknęłam. po chwili ugryzł mnie w wargę, a ja z całej siły odepchnęłam Go od siebie, tak , że prawie wylądował na ziemi. śmiał się jak nienormalny, a ja prawie popłakałam się z bólu. 'idioto' - wydarłam się na pół mieszkania. ' haha, słabiak ' - krzyknął, i rzucając we mnie poduszką uciekł do kuchni do mamy - która i tak, gdyby miała kogokolwiek bronić, byłaby po mojej stronie. / veriolla
|
|
 |
|
delikatnymi palcami odsunęła ze swojej twarzy kosmyk włosów. wzrok wbity miała w płytę nagrobkową, na której leżała zwiędnięta czerwona róża. spod długich rzęs wyłaniało się smutne spojrzenie, przeplatane spadającymi wprost na czerwone od różu policzki, łzami. nie potrafiła podnieść oczu na wysokość tablicy nagrobka - nie potrafiła spojrzeć na zdjęcie znajdujące się tam. nigdy nie dopuściła do siebie myśli , że odszedł na zawsze - nigdy. / veriolla
|
|
|
|