 |
|
Ciągle na Ciebie umierałem, ale ten nawracający proces zmęczył mnie tak bardzo, że teraz na Twój widok nie chce mi się już wzruszać. Nawet ramionami.
|
|
 |
|
ciągle milczał i wszyscy myśleli, że milczy o czymś. a on milczał, ot tak sobie, milczał, bo nie żył. może zresztą żył, ale nie tutaj. może nawet kochał. ale nie ich
|
|
 |
|
w każdym moim przytuleniu jest gotowość odejścia
|
|
 |
|
wolałbym cię bardziej gdybym nie dał ci się poznać
|
|
 |
|
kiedy się przyzwyczajasz to tak jakbyś umierał
|
|
 |
|
jeśli chcesz
zadzwoń jutro
bez Ciebie
umieram
|
|
 |
|
Mnie trzeba strasznie, bez pamięci kochać i trzymać z całej siły. Inaczej nie ma mnie.
|
|
 |
|
Jestem tak pusty, że można wybudować w moim wnętrzu jedną katedrę gotycką, dwa domy towarowe, teatr, boisko, zajezdnię tramwajową
|
|
 |
|
jakoś mnie tak rozjebało wewnętrznie.
|
|
 |
|
jest taki dzień, że po prostu w pewnym momencie, musisz sie, kurwa rozpłakać
|
|
 |
|
Wciąż o Tobie myślę, gdy nocą śpię przy ścianie.
|
|
 |
|
Muszę zebrać się w sobie. Zszyć się z powrotem. Skleić, nawet prowizorycznie, bo się rozlatuję
|
|
|
|