 |
|
jestem gorszy niż mówisz,
ale lepszy niż myślisz
|
|
 |
|
ze wiesz.
ze chcesz.
ze tesknisz.
tyle mozesz powiedziec a milczysz.
|
|
 |
|
chcą mieć żywot normalny, bez odsiadki, bez kary bez bliskich zabranych przez śmierci łapy też chcę mieć to, o spokojny byt z dobrą kobietą chociaż większość, które znam nie nadają się do tego słowa kocham nie używam, wybacz chyba, że farmazon aby dziabnąć, znaczy się wydymać
|
|
 |
|
sto rozterek w sercu, wybór często lipa
wiesz, nie gdybam i tak będzie tak jak ma być
|
|
 |
|
już nie wiem co jest dla mnie dobre i czy jestem sobą moje myśli są chore tylu ludzi nie jest obok :)
|
|
 |
|
przypominam sobie sny o pięknej przyszłości, do której wszystkie drzwi są zamknięte już bezpowrotnie lód w mojej krwi rani moje żyły i czuję chłód kolejnych dni, które pewnie jeszcze przeżyję. znów tylko ból zaciska mi pętle na szyi i nie rozumiem słów, którymi mówią do mnie inni
|
|
 |
|
słyszałem, mogę kupić lepsze jutro, ale nie traktuję jutra jakby było kurwą
|
|
 |
|
znów nie mogę sobie spojrzeć w twarz, bo się boję, że zobaczę ten sam emocji brak
|
|
 |
|
wiem, ze masz wszystko beze mnie. ale ja bez ciebie nie mam nic.
|
|
 |
|
coraz słabiej czuje sobą ciebie
|
|
 |
|
Spadniemy na cztery dłonie, twoje na ziemi, moje na tobie
|
|
 |
|
I daj się zwieść W swe usta włóż mnie
|
|
|
|