 |
To wszystko się zmieniło. Stopień zaufania, jakim Cię darzę jest nieco mniejszy niż kiedyś. Już nie stanowisz mojego wsparcia, nie biegniesz by nieść mi bezinteresowną pomoc. Mam świadomość, że nie staniesz za mną murem, gdy znajdę się w choćby najgorszej sytuacji. Zawahasz się kłamiąc w walce o moje dobro. Już niedługo ja, Ty, ta silna więź która nas łączy - to wszystko zniknie, uderzy z ogromną siłą, odciskając wspomnienia na jakże wrażliwym sercu.
|
|
 |
Ja byłam jego kiepską opcją, on był wszystkim co miałam.
|
|
 |
więc zanim wykonasz ruch dobrze zastanów się nad nim , bo każdy łyk powietrza może być Twoim ostatnim .
|
|
 |
wielu ludzi ode mnie odeszło. w niektórych przypadkach wyszło mi to na dobre, w innych - przyczyniło się do zniszczenia mnie. ale jedno jest pewne - zawsze, mimo wszystko osoby te pozostaną w moim sercu, bo odbiły swój ślad na mojej życiowej ścieżce.
|
|
 |
Spójrz w lustro. Co widzisz? Ja Ci powiem co powinnaś. Powinnaś widzieć dziewczynę,przed którą świat stoi otworem,która nie boi się walczyć o swoje pragnienia,i która każdego dnia smaruje chleb marzeniami. Twoim odbiciem powinien być ktoś kto się nie poddaję, dla kogo słowa 'nie da się' to tylko 'wymaga więcej czasu'. Uwierz, ten obraz zmarnowanego człowieka nie powinien być Tobą.
|
|
 |
Wiesz co mnie boli? To,że coraz mniej osób,które bezinteresownie chciałyby spędzać z Tobą czas. To, że paczki z dzieciństwa umarły śmiercią naturalną i już nie potrafimy przesiadywać godzinami na ławkach ,ba, prawie nie potrafimy już ze sobą rozmawiać. Rzucasz słabe 'cześć' osobie,za którą kiedyś skoczyłbyś w ogień. Jedna się skurwiła, drugi wyjechał, trzeci bawi się w marnego dealera, a reszta rozeszła się po świecie. Czasami jeszcze siadam w tych miejscach z nadzieją, że przyjdą i rzucą 'ej, dzisiaj palimy czy pijemy?' , wypatruję ich godzinami,ale nikt nie nadchodzi. A podobno byliśmy nieśmiertelni.
|
|
 |
Lubię udawać, że to co się dzieję w moim życiu jest zamierzone i zaplanowanie. Lepiej mówić, że tak właśnie miało być niż tłumaczyć każdemu,że po raz kolejny kilka spraw wypadło z moich dłoni
|
|
 |
Nie zapomnę Cię. Nieważne ile bólu przez Ciebie doświadczyłam, ile nocy przepłakałam i ile dusiłam w sobie. Nie zapomnę, bo mimo wszystko potrafiłeś sprawić, że czułam się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, chociaż na kilka chwil. /esperer
|
|
 |
Nie chcę pozbawiać się tego co udało Nam się stworzyć. Tych licznych spojrzeń,które rozumiemy tylko my, bo one są jedynie Nasze, tych przenikniętych rąk. Nie pozwolę tego zniszczyć, nie oddam. Tylko będę się cieszyła, łapała Twoje uśmiechy, czuły dotyk będę zamykała w dziale zarezerwowanym dla wspomnień i będę kochała co sił. Budziła pocałunkiem. Na dobranoc złapię Twoją dłoń i nie puszczę aż do nastania świtu. I będe się drażniła, goniła po pokoju, po drodzę potykając się o jakąś rzecz, a Ty mnie złapiesz popatrzysz i będzie jak zawsze- uraczysz mnie pocałunkiem i tymi iskierkami w oczach. Będzie szczęśliwie. Tak miłośnie i prosto,a nie skomplikowanie.
|
|
 |
jesteś w stanie powiedzieć , ile już było tych obietnic ? obietnic , po których miało być tak perfekcyjnie i idealnie , obietnic w których nikt i nic nie miał prawa nam zagrozić . jesteś w stanie powiedzieć ? wiesz , ja chyba też nie .
|
|
 |
to nie jest tak , że już nie jestem gotowa oddać wszystkiego za ten jeden uśmiech . ja po prostu zrozumiałam , że mogłabym stracić wszystko dookoła , a twój uśmiech i tak niczego nie zmieni , dopóki ty sam nie zdecydujesz , że chcesz byśmy ruszyli z tego martwego punktu , w jakim przyszło nam pozostać .
|
|
 |
nie wiem , dlaczego to zrobił , ale stało się . zepsuł wszystko w momencie , gdy było idealnie , gdy zaczynałam się w nim zakochiwać . pozwolił , by wszystko na co pracował , by moje serce kompletnie zwariowało na jego punkcie , runęło w jednej chwili . pozwolił , bym cierpiała , choć zapewniał , że na pewno do tego nie dopuści .
|
|
|
|