głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika opowiedzmijakterazpachniesz

CZ I.na osiemnastce kumpla siedziałam z Nim przy barze głośno śmiejąc się  od tak dawna z Nim nie rozmawiałam  nie słyszałam Jego szczerego śmiechu.   na zeszłorocznym balu charytatywnym Twojego ojca chciałem powiedzieć Ci  że Cię kocham   powiedział nagle zmieniając temat.   kochałeś mnie?   zapytałam zupełnie zaskoczona  modląc się o to  żeby Jego uczucia uległy zmianie. był świetny  nieziemsko przystojny  ale zawsze był dla mnie tylko przyjacielem  przyjacielem który owego czasu zostawił mnie bez słowa   nagle wszystko zaczęło układać się w całość.

nervella dodano: 31 sierpnia 2011

CZ I.na osiemnastce kumpla siedziałam z Nim przy barze głośno śmiejąc się, od tak dawna z Nim nie rozmawiałam, nie słyszałam Jego szczerego śmiechu. - na zeszłorocznym balu charytatywnym Twojego ojca chciałem powiedzieć Ci, że Cię kocham - powiedział nagle zmieniając temat. - kochałeś mnie? - zapytałam zupełnie zaskoczona, modląc się o to, żeby Jego uczucia uległy zmianie. był świetny, nieziemsko przystojny, ale zawsze był dla mnie tylko przyjacielem, przyjacielem który owego czasu zostawił mnie bez słowa - nagle wszystko zaczęło układać się w całość.

CZ II    oczywiście  że Cię kochałem.   odpowiedział lekko uśmiechając się   ale teraz wszystko jest inne  My jesteśmy inni.   dokończył przygryzając wargę.   ale popatrz jakie mamy piękne wspomnienia  pamiętasz jak kiedyś przez przypadek zamknąłeś mnie na noc w piwnicy?   zapytałam  po czy oboje wybuchneliśmy niekontrolowanym śmiechem.   to co następna kolejka ?   o tak! i takiego Kubę znam doskonale.   powiedziałam kiwając potwierdzająco głową.   nervella.

nervella dodano: 31 sierpnia 2011

CZ II - oczywiście, że Cię kochałem. - odpowiedział lekko uśmiechając się - ale teraz wszystko jest inne, My jesteśmy inni. - dokończył przygryzając wargę. - ale popatrz jakie mamy piękne wspomnienia, pamiętasz jak kiedyś przez przypadek zamknąłeś mnie na noc w piwnicy? - zapytałam, po czy oboje wybuchneliśmy niekontrolowanym śmiechem. - to co następna kolejka ? - o tak! i takiego Kubę znam doskonale. - powiedziałam kiwając potwierdzająco głową. / nervella.

hahaha xd o tak!    teksty nervella dodał komentarz: hahaha xd o tak! ;) do wpisu 31 sierpnia 2011
http:  siedemdziesiatjeden.blogspot.com   post pożegnalny  bardzo mi zależy  żebyście przeczytali  plus trochę niżej dzisiejszy post  31 sierpnia . :

definicjamiloscii dodano: 31 sierpnia 2011

http://siedemdziesiatjeden.blogspot.com - post pożegnalny, bardzo mi zależy, żebyście przeczytali, plus trochę niżej dzisiejszy post [31 sierpnia]. :*

czasem się zastanawiam co bym teraz robiła  gdybym któregoś dnia nie natrafiła na tą stronę. jak zapełniałabym czas w niedzielne południa  gdybym tamtej wielkanocy ubiegłego roku nie pojechała do stajni i nie wsiadła na krótką naukę na kucyka. i czy moje serce biłoby normalnie  gdyby kiedyś nie natchnęło się na Niego?

definicjamiloscii dodano: 31 sierpnia 2011

czasem się zastanawiam co bym teraz robiła, gdybym któregoś dnia nie natrafiła na tą stronę. jak zapełniałabym czas w niedzielne południa, gdybym tamtej wielkanocy ubiegłego roku nie pojechała do stajni i nie wsiadła na krótką naukę na kucyka. i czy moje serce biłoby normalnie, gdyby kiedyś nie natchnęło się na Niego?

chciał tu być. chciał przyciskać mnie do klatki piersiowej  słuchać bicia mojego serca  chciał mnie dotykać. chciał pomóc wydostać mi się z dna  podać mi rękę i wyciągnąć na sam szczyt. chciał splatać swoje palce z moimi  całować moje usta i życzyć szeptem dobrych snów na dobranoc. chciał pomóc mi zapomnieć  ale znów  znów odległość.

definicjamiloscii dodano: 31 sierpnia 2011

chciał tu być. chciał przyciskać mnie do klatki piersiowej, słuchać bicia mojego serca, chciał mnie dotykać. chciał pomóc wydostać mi się z dna, podać mi rękę i wyciągnąć na sam szczyt. chciał splatać swoje palce z moimi, całować moje usta i życzyć szeptem dobrych snów na dobranoc. chciał pomóc mi zapomnieć, ale znów, znów odległość.

wstałam z łóżka  nałożyłam makijaż na twarz  wcisnęłam bardziej wyjściowe ciuchy  niż piżama   i stanęłam oko w oko z ludźmi. przestałam łkać  co noc w poduszkę  podczas kiedy On zalewał się do nieprzytomności zaliczając kolejne panienki. zaczęłam mówić  co mnie boli  co mi przeszkadza  czego nienawidzę  nie akceptuję  co uwielbiam  i czego oczekuję. znalazłam osobę  która chciała tego słuchać  pragnęła być. być na odległość oddechu  lecz racjonalnie mogła tylko w promieniu setek kilometrów.

definicjamiloscii dodano: 31 sierpnia 2011

wstałam z łóżka, nałożyłam makijaż na twarz, wcisnęłam bardziej wyjściowe ciuchy, niż piżama - i stanęłam oko w oko z ludźmi. przestałam łkać, co noc w poduszkę, podczas kiedy On zalewał się do nieprzytomności zaliczając kolejne panienki. zaczęłam mówić, co mnie boli, co mi przeszkadza, czego nienawidzę, nie akceptuję, co uwielbiam, i czego oczekuję. znalazłam osobę, która chciała tego słuchać, pragnęła być. być na odległość oddechu, lecz racjonalnie mogła tylko w promieniu setek kilometrów.

rozmowa z kumpelą przez telefon  która na lajcie zaczyna się na temat podręcznika od niemca  a kończy na przekrzykiwaniu się tekstami z trudnych spraw.

definicjamiloscii dodano: 31 sierpnia 2011

rozmowa z kumpelą przez telefon, która na lajcie zaczyna się na temat podręcznika od niemca, a kończy na przekrzykiwaniu się tekstami z trudnych spraw.

  to koniec   powiedział z lekkim  sentymentalnym uśmiechem zaciągając się szlugiem.   koniec   powtórzyłam głucho  podczas gdy zdawałam sobie sprawę  że nie chodzi tu tylko o wakacje  które minęły zbyt szybko  że nie chodzi o niekontrolowany śmiech  całonocne melanże i dość poważnie rozmowy  zrozumiałam  że chodzi też o Nas  o Naszą przyjaźń  przyjaźń jednak zbyt kruchą by wytrzymać nadchodzącą próbę czasu. przydeptał papierosa czerwonym trampkiem i patrząc na moje zaszklone już oczy rzucił   do zobaczenia za rok. obiecuję. wtulając się w Jego bluzę łzy wezbrały na silę.   dzięki za wszystko   wyszeptałam wycierając je ukradkiem.   nervella.

nervella dodano: 31 sierpnia 2011

- to koniec - powiedział z lekkim, sentymentalnym uśmiechem zaciągając się szlugiem. - koniec - powtórzyłam głucho, podczas gdy zdawałam sobie sprawę, że nie chodzi tu tylko o wakacje, które minęły zbyt szybko, że nie chodzi o niekontrolowany śmiech, całonocne melanże i dość poważnie rozmowy, zrozumiałam, że chodzi też o Nas, o Naszą przyjaźń, przyjaźń jednak zbyt kruchą by wytrzymać nadchodzącą próbę czasu. przydeptał papierosa czerwonym trampkiem i patrząc na moje zaszklone już oczy rzucił - do zobaczenia za rok. obiecuję. wtulając się w Jego bluzę łzy wezbrały na silę. - dzięki za wszystko - wyszeptałam wycierając je ukradkiem. / nervella.

Twój talent mnie przeraża  o .    teksty nervella dodał komentarz: Twój talent mnie przeraża ;o . ;* do wpisu 31 sierpnia 2011
uśmiechnęłam się do Niej lekko odgarniając włosy do tyłu.   pocałuj.   wybełkotałam pod wpływem Jego iskrzących się tęczówek. musnął swoimi wargami moje przygryzając lekko jedną z nich. delikatnie złapałam Go za przód koszulki i nieznacznie przyciągnęłam do siebie.   dotknij.   szepnęłam unosząc kąciki ust ku górze  a On z wolna przesunął opuszką palca po moim odkrytym ramieniu.   właściwie  co tylko zechcesz.   dokończyłam patrząc na Niego niepewnie  nieświadoma tego  co zrobi. wziął mnie na ręce i sadowiąc na blacie kuchennym mocno przytulił do siebie. gdy pocałował mnie w kark szepcząc równocześnie najcudowniejsze słowa pod słońcem wprost do mojego ucha już doskonale wiedziałam  które z palety poleceń  wybrał. pokochaj.

definicjamiloscii dodano: 31 sierpnia 2011

uśmiechnęłam się do Niej lekko odgarniając włosy do tyłu. - pocałuj. - wybełkotałam pod wpływem Jego iskrzących się tęczówek. musnął swoimi wargami moje przygryzając lekko jedną z nich. delikatnie złapałam Go za przód koszulki i nieznacznie przyciągnęłam do siebie. - dotknij. - szepnęłam unosząc kąciki ust ku górze, a On z wolna przesunął opuszką palca po moim odkrytym ramieniu. - właściwie, co tylko zechcesz. - dokończyłam patrząc na Niego niepewnie, nieświadoma tego, co zrobi. wziął mnie na ręce i sadowiąc na blacie kuchennym mocno przytulił do siebie. gdy pocałował mnie w kark szepcząc równocześnie najcudowniejsze słowa pod słońcem wprost do mojego ucha już doskonale wiedziałam, które z palety poleceń, wybrał. pokochaj.

wyciągnął fajkę w moim kierunku.   śmiało  zjaraj. pieprz przekonania  pieprz co inni powiedzą. nie powiem nikomu  nasz sekret.   mruknął pod nosem z cwaniackim uśmiechem. zrobiłam krok do przodu po czym stanęłam na czubkach Jego trampek. wspięłam się w górę.   jedno uzależnienie zdecydowanie wystarczy.   szepnęłam wypuszczając chmarę oddechu na Jego twarz i w formie wzmocnienia tych słów przygryzłam Jego dolną wargę. wysunął język  a mi nie pozostało nic innego  niż wpakowanie dłoni w tylne kieszenie jeansów  które miał na sobie i wciągnięcie do nozdrzy powietrza przepełnionego Jego zapachem. wonią mojego narkotyku.

definicjamiloscii dodano: 31 sierpnia 2011

wyciągnął fajkę w moim kierunku. - śmiało, zjaraj. pieprz przekonania, pieprz co inni powiedzą. nie powiem nikomu, nasz sekret. - mruknął pod nosem z cwaniackim uśmiechem. zrobiłam krok do przodu po czym stanęłam na czubkach Jego trampek. wspięłam się w górę. - jedno uzależnienie zdecydowanie wystarczy. - szepnęłam wypuszczając chmarę oddechu na Jego twarz i w formie wzmocnienia tych słów przygryzłam Jego dolną wargę. wysunął język, a mi nie pozostało nic innego, niż wpakowanie dłoni w tylne kieszenie jeansów, które miał na sobie i wciągnięcie do nozdrzy powietrza przepełnionego Jego zapachem. wonią mojego narkotyku.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć