 |
|
Zwykła ławka zmienia się w... teksty
taa dodano: przedwczoraj o 22:57
Zwykła ławka zmienia się w magicznie miejsce, gdy siedzisz tam z przyjaciółmi.
|
|
 |
|
Uwielbiam ten błogi stan, gdy w piątek wieczorem położę się do łóżka, włożę do uszu słuchawki, puszczę ulubioną muzykę, zamknę oczy i jedyne na czym skupiam wtedy uwagę to muzyka, nie Ty .
|
|
 |
|
Synonimi słowa dupek? Każde imię chlopaka, który zdradził .
|
|
 |
|
I dopiero teraz zaczynam uświadamiać sobie że to co było między nami nie wróci, że wszystko już przepadło , ale chyba za późno się zorientowałam. / nofound
|
|
 |
|
zawsze wyłączam dźwięk w telefonie, żeby nikt mi nie przeszkadzał. ale i tak co chwilę zerkam, czy przypadkiem do mnie nie napisałeś. /
xjakxzxbajki
|
|
 |
|
- Pierwsza miłość odurza, upaja i takie tam. To niesamowite, jak wielka jest różnica pomiędzy czytaniem o czymś, oglądaniem o tym filmów, a doświadczeniem tego czegoś w prawdziwym życiu, nie uważasz?
|
|
 |
|
Potem powiedziała "te amo"
I objęła mnie wpół.
Powiedziałam jej 'nie'
Zapłakała "te amo"
Powiedziałam jej, że nie ucieknę
Ale puść.
Moja dusza płacze, nie zastanawiając się powiedziałam "te amo", chciałabym wiedzieć co powiedziała ona.
|
|
 |
|
dziewczynko, jeśli masz mi coś do powiedzenia, to znajdź w sobie odwagę i powiedz mi to prosto w oczy, a nie za plecami z grupą koleżanek. bo wiesz, gdy widzę jak mierzysz mnie, gdy tylko pojawię się na horyzoncie, a potem psioczysz z koleżaneczkami po kątach to naprawdę brak mi słów, a jedyne co ciśnie mi się na usta to 'jestem zajebista mała
|
|
 |
|
tylko ja, papierosy i druga połówka - Bolsa. zapach samotności unosił się w powietrzu. głośnikami władał Pih, nasz ukochany raper. setki fotografii porozrzucanych na podłodze, każda z podobnym obrazkiem. ja i Ty, lub Ty sam, ewentualnie ja w Twojej bluzie, ja z Twoimi rodzicami. oczy mimowolnie zaszkliły się. te dni, całe miesiące zaangażowania poszły na marne. zostały głupie fotki, kilka prezentów od Ciebie, cała masa wspomnień, które tak bolą. chyba naprawdę nie pasowaliśmy do siebie, Kochanie.
|
|
 |
|
nawet nie usiadła, nie wypiła kawy. chodziła tylko w koło po szpitalnym korytarzu, trzęsąc się ze strachu. w myślach powtarzała kilka nic nieznaczących słów - mogłam tak nie robić, mogłam tego nie kończyć. jej kochany umierał, przedawkował tabletki, lekarze robili wszystko by go odratować. uwierzyła innym, wmawiali jej zdradę, zapomniała o zdaniu najważniejszego człowieka. po dwóch godzinach wyszedł lekarz, jego mina mówiła wszystko - nie mogliśmy nic zrobić, tak mi przykro. krzyknęła, padła na ziemię, płakała, waliła nogami w podłogę, po chwili podniosła się i wybiegła, z torebki wyjęła nóż i wbiła go prosto w serce. umarła z miłości.
|
|
 |
|
pełna obaw napisałam do niego, dłonie trzęsły się niemiłosiernie, a serce waliło jak szalone, odpisał, był cholernie miły, zaskoczył mnie, kontynuowaliśmy rozmowę w najlepsze, na początku trochę nieśmiało, niepozornie, ale potem rozkręciliśmy się. dzisiaj nie wyobrażam sobie dnia bez głupiego przekomarzania się i chichotania przez telefon. odwaga to coś co lubię.
|
|
 |
|
dzisiaj, cała klasa wybrała się do mojego przyszłego liceum. nie poszłam. nie chciałam. wiedziałam, iż będzie tam On. jego błękitne tęczówki rozwalą mnie na setki części, za pomocą łez rozmażą pracochłonny makijaż. nie jestem gotowa na konfrontację, jeszcze nie teraz.
|
|
|
|