 |
|
co gdy stajesz się głównym źródłem bólu? / tak.wiem
|
|
 |
|
rzucając we mnie kłamstwem - przegrałeś. bo ja rzuciłam w ciebie prawdą, której nie udźwignąłeś.
|
|
 |
|
i może powiedziałam kilka słów za dużo, lecz gdybym milczała, nigdy nie zrozumiałbyś jak wiele dla mnie znaczysz.
|
|
 |
|
proszę, bądź, zwłaszcza gdy powiem że masz wyjść.
|
|
 |
|
może to tylko miejski syf, ale uczynił nas tymi, którymi jesteśmy dziś.
|
|
 |
|
nazywasz go szczęściem, chociaż to on przynosi Ci najwięcej bólu.
|
|
 |
|
może widzę Cię już ostatni raz. chodźmy stąd. nie chcę wiedzieć, że jutro może Cię zabraknąć.
|
|
 |
|
czasem denerwowały mnie wiadomości od niego, miał kłopoty z ortografią albo po prostu pisał jak leci. tylko przekleństwa zawsze były poprawnie. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
wpadał po szkole bez zapowiedzi , kiedy leżałam chora . robił ciepłą herbatę , całował w czoło i karmił przepysznymi kanapkami . oglądał ze mną bajki albo filmy , na których byliśmy w kinie paręnaście miesięcy wstecz . wciskał się pod kołdrę chłodząc swoim ciałem i całował każdy skrawek moich pleców powodując gęsią skórkę od stóp do głów . gilgotał , śpiewał , tulił , rozbawiał i kochał - przede wszystkim . to było lepsze niż jakiekolwiek lekarstwo .
|
|
 |
|
sprawiasz, że chciałabym mieć więcej niż jeden środkowy palec.
|
|
 |
|
Niby tylko przelotne spojrzenie, wymiana uśmiechów, a jakoś sie człowiekowi od razu robi cieplej na sercu. ♥
|
|
 |
|
Jednak kurewsko mi Go brakuje, wiesz?
|
|
|
|